lut 17
Rozerwać serce. Nawrócić się. Kiedy schylamy głowę przed popiołem to nie tylko po to, by przypomnieć sobie że jesteśmy prochem i w proch się obrócimy. Nie tylko przygotowujemy się na czas kiedy nad naszą trumną kapłan wypowie te słowa po raz ostatni. „Prochem jesteś i w proch się obrócisz“. Te słowa przypominają też o naszym powołaniu. Człowiek przecież powstał z prochu ziemi, z prochu raju nieskażonego grzechem. Czterdzieści dni po to by wrócić do raju, wrócić do ziemi naszego powstania. To czterdzieści dni, miesiąc miodowy z Bogiem. Ten proch rzeczywiście jest cenny. Za ten proch Syn oddał życie…

Luty 18th, 2010 at 09:49
„Od ciemnej grudki prochu; która smoli ręce,
z namaszczeniem rzuconej w Popielcową Środę,
cichutka radość wzbiera.
O rzuć prochu więcej, na warkocz, na czuprynę, w książeczki, na brodę…
Bo przecież od tej grudki – wiosna w drzwiach kościoła, (…)
będzie więcej spowiedzi i dobrych uczynków,
wiele rzeczy skradzionych powróci w czas krótki
a wszystko się rozpocznie po prostu od Środy,
i właśnie od popiołu…
od smolącej grudki”.
„Memento homo, quia pulvis es et in pulverem reverteris„
Prochem jesteś i w proch się obrócisz.….…
Luty 18th, 2010 at 16:17
Ujęło mnie określenie, że czterdziestodniowy post to miesiąc miodowy z Panem Bogiem…