Zapisz jako PDF Wydrukuj

Pod­jąć drogę

Posted by: admin in Ewangelia Add comments

Klik­nij by powiększyć

Wziąć krzyż. Krzyż prze­cież jest ciężki, ostry, nie­wy­godny. Krzyż jest jed­no­znaczny. Jest taki nie­to­le­ran­cyjny, nie­eko­lo­giczny; jakby szedł wbrew światu, jakby wołał o opa­mie­ta­nie w świe­cie gdzie każdy ma swoje prawa poza Bogiem. Jakby był pod­pi­sem Boga na gle­bie nie­wdzięcz­nego świata. Tak, krzyż prze­kre­śla to, co powstałe z naszej pychy. Może dla­tego jest taki nie­chciany. Może dla­tego Miłość pozo­staje niekochana.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

2 Responses to “Pod­jąć drogę”

  1. JACEK Says:

    Panie, pamię­tam dobrze ten dzień sprzed kilku lat. Choć nie pyta­łeś czy chcę, dałeś mi na chwilę potrzy­mać Twój krzyż.
    Nie wyda­wał się zbyt ciężki, a nawet ośmie­li­łem się zro­bić z nim zdję­cie, na pamiątkę. żeby pochwa­lić się innym.
    Uśmiech­ną­łeś się tajem­ni­czo, chyba nawet chcia­łeś mi coś powie­dzieć ale ja wtedy wła­śnie śpie­szy­łem się na bar­dzo ważne spotkanie.

    Po kilku mie­sią­cach wró­ci­łeś, mia­łeś ze sobą inny krzyż, dużo mniej­szy od Two­jego. Prze­czu­wa­łem, że ten chyba jest dla mnie.
    Wtedy szybko powie­dzia­łem Ci, żebyś posta­wił go w kącie pokoju, bo ja aku­rat mam jesz­cze waż­niej­sze spo­tka­nie i poroz­ma­wiamy później.

    Wró­ci­łem bar­dzo późno. Cie­bie już nie było. W kącie stał krzyż, a na stole leżała otwarta Ewan­ge­lia. Zaczą­łem czy­tać. Gdy skoń­czy­łem, posta­no­wi­łem spró­bo­wać zaprzeć się samego siebie.

    Nie cho­dzę już na bar­dzo ważne spotkania.

    Ale ten krzyż, Panie, jest chyba odro­binę za duży.

  2. Mak. Says:

    Ja także pod­ję­łam swój krzyż . Pró­buję go nieść… razem z Nim. On mi pomaga.

Leave a Reply