Dlaczego tak cierpisz? Dlaczego musisz znosić to wszystko? Czy to nie sprzeczność? W końcu Bóg jest Miłością. Skąd więc to całe przekleństwo, którego doświadczasz? Skoro Bóg jest Wszechmogący, to wystarczy jeden gest, słowo… Szatański jad wsączany w dusze od ogrodu Eden. „Czy to prawda, że Bóg zakazał wam spożywać z owoców tego drzewa?“ „Jeśli jesteś Synem Bożym…“ Zasiać zwątpienie, niepewność, resztę już dokona wyobraźnia. A Jezus wszedł na pustynię prosto z brzegów Jordanu. Tam objawione zostało, że On jest Umilowanym Synem. I to jedyne zdanie Syn kontemplował na pustyni. I to jedyne zdanie, to Umiłowanie, Syn chce ocalić wobec pokus, tego, który jest diabolos. Trzy pokusy by zapomnieć o Umiłowaniu. Pokusa chleba. Tyle nosimy w sobie głodów, tyle pragnień, ale Umiłowanie jest pierwotne i najważniejsze. Na ilu dobrych pragnieniach szatan nas zwiódł? Ile głodów szatan wykorzystał by nas zwieść? Tak często chwytamy chleb, chociaż potrzebujemy innego pokarmu… Druga pokusa. Rzuć się w dół. Porzuć swoje wartości. Niech inni dowiedzą się jaki jesteś wielki. Opinia innych. Tak ważna by poczuć się lepiej. Za wszelką cenę nie iść pod prąd. Zgodzić się z większością, nawet gdyby mordestwo nazywali prawem do wolności. Tłum. Ten sam, który krzyczał „Hosanna“ a za chwile „Ukrzyżuj“. Ten sam… Pokusa trzecia. Być kimś ważnym, mieć władzę, otoczyć się murem tytulatury. Tu muszę zrobić sobie kapłański rachunek sumienia. Cały system Przenajwielebniejszych… przepraszam, że tak mnie to dotyka. A Jezus? On nie dyskutuje z pokusą. Odpowiada Pismem. Słowo odpowiada Słowem. Ocala w sobie Umiłowanie Ojca. „Pokochałem Cię odwieczną miłością“ mówi Bóg. My także na progu Wielkiego Postu, gdy już odczujemy nasze głody, powinniśmy ocalić w sobie te pierwotne Umiłowanie Ojca. Cokolwiek diabeł będzie nam pokazywał. Jakimkolwiek mirażem wielkości nas łudził. Patrzmy na Jezusa, który nam w wierze przewodzi. On stał się mały, zapomniany, odrzucony, ukrzyżowany, żeby pokazać że nadajemy się do kochania. Przyjął krzyż, żeby pokazać jak daleko wszedł w nas los. W los kuszonego, odepchniętego, śmiertelnego prochu, za który warto oddać życie, byśmy mogli zmartwychwstać. „Ty jesteś mój Syn umiłowany, Ty jesteś moja umiłowana Córka“. Wielki Post, czas by ocalić ten głos, ocalić w sobie pierwotne Umiłowanie.
lut 21

Luty 22nd, 2010 at 15:50
Dziękuję.….……