Jezus wielokrotnie, całą noc rozmawiał z Ojcem. Tu właśnie kryje się różnica. Jezus rozmawiał, my często gadamy. Dobrze wiemy jak uciążliwy jest ktoś gadatliwy. Puste słowa, słowotok. Rozmowa zakłada dialog. Słuchanie i mówienie. Może dlatego Jezus daje nam modlitwe Ojcze nasz. Jest taka historia o kobiecie, która przyszła do księdza i mówiła, że nie potrafi się modlić. Jak rozpoczynała modlitwę Ojcze nasz, wieczorem, to w tych pierwszych słowach nachodziła ją refleksja. Co to znaczy, że Bóg jest moim Ojcem, co to znaczy, że On jest nasz? Może często przegadujemy tę modlitwę. Może warto postawić w tym Wielkim Poście nie na ilość modlitwy, ale na jej jakość. Potraktować choć raz modlitwę Ojcze nasz jako rozmowę. Zastanowić się nad Ojcostwem Boga.
lut 23
