Zapisz jako PDF Wydrukuj

Man­da­tum

Posted by: xTom in Ewangelia Add comments

Klik­nij by powiększyć

Wąska jest droga. Nie­wielu nią kro­czy, nie ma tłoku na dro­dze do nieba ponie­waż to droga pod górę. Filak­te­rie nazy­wają się dziś ina­czej, mniej śmiesz­nie. Pogoń została ta sama, pogoń za pierw­szymi miej­scami. A miłość zaj­muje zawsze ostat­nie miej­sce, jakby nie chciała się narzu­cać. Pozo­staje nie­po­zorna jak hostia, żeby się nie narzu­cać. On zajął ostat­nie miej­sce. Opu­ścił bez­pieczne ramiona Ojca. Ucie­kał przed Hero­dem. Ucznio­wie Go nie rozu­mieli. Dał się ukrzy­żo­wać. Zszedł na dno otchłani. To jesz­cze za mało… Pozo­stał w chle­bie, zajął osta­nie miej­sce. Można Go przy­jąć i wyrzu­cić w naj­bliż­szym śmiet­niku. Można przejść obo­jęt­nie. Można przy­jąć do serca nadę­tego od pychy, w powłó­czy­stych sza­tach i sztucz­nie roz­sze­rzo­nych filak­te­riach. Mimo tego On jest. Na ostat­nim miej­scu. Został by żaden odrzu­cony nie był już samotny. Miłość zajęła ostat­nie miej­sce by nikt już nie umie­rał z braku Miłości.

Jeśli miłość naj­więk­sza w pro­sto­cie,
a pra­gnie­nie naj­prost­sze w tęsk­no­cie,
więc nie dziw, że pra­gnął Bóg,
aby naj­pro­stsi Go przy­jęli,
ci, któ­rzy duszę mają z bieli,
a dla miło­ści swej nie znają słów.

Sam, gdy nas umi­ło­wał,
pro­stotą nas ocza­ro­wał,
biedą, biedą i sian­kiem -
wtedy Matka Dzie­cinę brała,
na rękach Go koły­sała
i otu­lała Mu stopy w sukmankę.

O cud, cud, cud!
kiedy Boga osła­niam czło­wie­czeń­stwem,
osło­niony od Niego miło­ścią,
osło­niony męczeństwem.“

Karol Woj­tyła

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

One Response to “Man­da­tum”

  1. Agnieszka Says:

    Piękne… Kolejny raz dzię­kuję za słowa…
    To prawda, On się nie narzuca. Zawsze nas kocha, a kiedy od Niego odcho­dzimy, cicho czeka na nasz powrót z otwar­tymi Ramionami…w ktore znowu mozemy sie wtu­lić… tak po pro­stu… i to jest piękne, że On tego uczy… Cier­pliwy, rozu­mie­jący nas we wszystkim…dosłownie we wszyst­kim… Zawsze…

Leave a Reply