Wiele jest dziś wdów, osamotnionych, smutnych, bojacych się. Wielu jest dziś trędowatych, odrzuconych, tracących codziennie swoje życie, nie czułych, gnijących od wewnątrz. Całe zastępy żywych trupów, krążące po ulicach miast, miasteczek i wsi. Wielu jest dziś Nazaretan, ludzi nie rozpoznających przychodzącego Boga, ponieważ serce jest daleko, nawet gdy On przechodzi obok. Wielu jest takich ludzi w naszych kościołach, po obu stronach ołtarza… Kiedy więc Nazaretanie unoszą się gniewem, porywają Jezusa, wyrzucają Go z miasta i chcą Go zabić to ta opowieść mówi wtedy o naszym sercu. Na szczęście Wielki Post to czas oczyszczenia, by zobaczyć Przechodzącego. W prostych znakach przychodzi Bóg, jak w prostocie przyszedł do Naamana. Może własnie tak łatwo Nim wzgardzić, przejść obok.
mar 08

Marzec 10th, 2010 at 09:35
Dobre sobie ! Cieśla Mesjaszem — jeszcze śmie nazywać siebie prorokiem. Przecież dobrze go znamy od tylu lat, nieudacznik jakiś. Cóż z tego, że taki cichy i pokorny, że taki dobry i miłosierny że aż mdli. Wrodził się jota w jotę w swoją matkę. Nawet rodziny nie założył, pewnie z tymi sprawami coś u niego nie tak. Jak on śmie nas pouczać, jak mamy żyć ? Jeszcze jacyś nawiedzeni gadają o jakichś jego cudach ? Brednie i tyle. Żadnych cudów nie ma.
Wyrzucić na zbity pysk. Z Janem już władza zrobiła porządek, a my zróbmy z nim sami, natychmiast.
Powinniśmy codziennie wspierać naszą modlitwą kapłanów w ich posłudze pomimo
niezrozumienia otoczenia i wzrastającej nienawiści świata.