Klik­nij by powiększyć

Sadzawka przy Owczej bra­mie. Sadzawka do obmy­cia ofiar­nych zwie­rząt. Sadzawka o dwóch pozio­mach. Spa­ra­li­żo­wani, nie­wi­domi cze­ka­jący na anioła. Ocze­ki­wa­nie na poru­sze­nie wody. Sadzawka z kruż­gan­kami i wodą; miej­sce odpo­czynku boga­tych, szu­ka­ją­cych cie­nia. Rzadki przy­pa­dek wyboru Jezusa. To On wybiera cho­rego. Zadaje dziwne pyta­nie. Czy chcesz być zdrowy? A on leży tam już 38 lat, może od zawsze. Czy chcesz? Czło­wiek odpo­wiada dziw­nie. „Panie, nie mam czło­wieka“. Bo w czło­wieku są dwa poziomy; to czego nie chcemy jak pierw­szy poziom sadzawki i poziom tego czego chcemy. I to pyta­nie drą­żące nasze pra­gnie­nia: „Czy chcesz?“ „Nie mam czło­wieka“, nie mam nikogo, miesz­kam tu. I czeka na czło­wieka. Nie chcesz uzdro­wie­nia, chcesz czło­wieka. Podróż do wnę­trza pra­gnień, do pozio­mów sadzawki. Chcesz być bogaty? a może chcesz być bez­pieczny? pewny? bez lęku o jutro? Chcesz uzna­nia wśród ludzi? a może chcesz cał­ko­wi­tej akcep­ta­cji? bez warun­ków. Jezus roz­po­znał cho­robę tego czło­wieka, roz­po­znaje nasze. Zoba­czył go pośród tłumu i stał się wspar­ciem dla tego, który nie miał czło­wieka. On, Mistrz z Naza­retu, bara­nek na rzeź pro­wa­dzony przy sadzawce słu­żą­cej do obmy­cia zwie­rząt ofiar­nych. Pas­cha jest już blisko…

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Leave a Reply