Zapisz jako PDF Wydrukuj

Pan mój i Bóg mój

Posted by: xTom in Ewangelia Add comments

Klik­nij by powiększyć

Cały tydzień spo­tkań ze Zmar­twych­wsta­łym. Maria Mag­da­lena zra­niona cier­pie­niem. Ona zawsze będzie pytała „dla­czego“. W obli­czu śmierci, roz­sta­nia, kiedy nie potrafi zacho­wać przy sobie tych, któ­rych kocha. Ucznio­wie ucie­ka­jący do Emaus. Aby uciec, scho­wać się za czczą gada­niną nie­roz­po­zna­jąc Mistrza. Poru­szać temat kry­zysu w Kościele, mole­sto­wa­nia, bogac­twa księży. Tylko cza­sem nie zostaje czasu na roz­po­zna­nie Nauczy­ciela przy łama­niu chleba. Eucha­ry­stia w końcu jest taka banalna, prze­wi­dy­walna. Można spo­tkać też Zmar­twych­wsta­łego docie­ka­jąc, jak dziś Tomasz. Można dywa­go­wać, roz­wa­żać, wiecz­nie się zasta­na­wiać, per­ma­nent­nie podej­mo­wać decy­zje. Cze­kać na osta­teczny racjo­nalny dowód. Można spo­tkać Jezusa miło­sier­nego przy gro­bie, na dro­dze do Emaus, w wie­czer­niku. Można go spo­tkać cze­ka­jąc całe życie, albo nagle. Można Go spo­tkać zawsze i wszę­dzie. Można się Go nie spo­dzie­wać, szcze­gól­nie gdy On przy­cho­dzi nagle, jak wczo­raj około godziny dzie­wią­tej, pod Smo­leń­skiem… On, Pan mój i Bóg mój, pierw­szy Zmar­twych­wstały, nasza Pascha.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Leave a Reply