Kolejny raz Chrystus mówi o potrzebie słuchania Głosu. Ta Ewangelia doskonale to obrazuje. Żydzi nie znali Głosu, którego codziennie słuchali. Można słuchać, ale nie usłyszeć, można patrzeć i nie widzieć. Kiedy Bóg przychodzi w lekkim powiewie, tylko przez Głos lub gest można Go rozpoznać. Kiedy Bóg przychodzi do człowieka przez człowieka, zasłania sie ludzkim gestem lub słowem. Tak też Bóg przychodzi w sakramentach; przez gest i słowo. Bóg przychodzący w Trójcy. Ojciec wypowiadający Słowo i wychylający się ku Synowi (gest). Syn odpowiadający Ojcu posłuszeństwem (słowo) i wychodzący naprzeciw Ojcu (gest). W wypowiadaniu siebie i wychyleniu tak silnym, że odwiecznie istnieje relacja Ducha, Ducha miłości. Miłośc bowiem polega na słowie i czynie.
kwi 27

Kwiecień 27th, 2010 at 18:24
jak czasem trudno jest odróżnić co mówi do człowieka świat, otoczenie, a co mówi do człowieka Bóg.….
Kwiecień 28th, 2010 at 13:07
można też słyszeć Głos i nie móc za nim pójść
Kwiecień 28th, 2010 at 16:39
Można też starać się usłyszeć Głos i robić wszystko, żeby za Nim pójść. Jednak dziś Głos coraz trudniej usłyszeć, zagłuszamy Go, bo On wymaga. Chce, żeby opowiedzieć się za Nim.