„Po wyjściu Judasza z wieczernika Jezus powiedział: Syn Człowieczy został teraz otoczony chwałą, a w Nim Bóg został chwałą otoczony. Jeżeli Bóg został w Nim otoczony chwałą, to i Bóg Go otoczy chwałą w sobie samym, i to zaraz Go chwałą otoczy. Dzieci, jeszcze krótko jestem z wami. Będziecie Mnie szukać, ale - jak to Żydom powiedziałem, tak i teraz wam mówię — dokąd Ja idę, wy pójść nie możecie. Przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali tak, jak Ja was umiłowałem; żebyście i wy tak się miłowali wzajemnie.“
Ewangelia św Jana. Ewangelia mistyków. Ewangelia z pozoru nie istotnych szczegółów; dramatycznych obecności i braków. Czym więc jest miłość? Odpowiedź jest bardzo konkretna. Rozpięta między dwoma postaciami. Najpierw Judasz wychodzi z wieczernika w ciemność, zaraz potem, w następnym wierszu, Jan kładzie się na piersi Mistrza by słuchać Jego serca. Miłość żywa jak bijące serce Boga i dokonująca radykalnego wyboru jak pocałunek Judasza, w którym umarła. Judasz i Jan. Po tym, co zrobił ten pierwszy dziś nawet na psa nikt tak nie zawoła. Po co o nim mówić? Może po to, by mieć jakiegoś wroga. W końcu przy nim każdy czuje się jakoś lepszy. Został obdarzony zaufaniem. Powierzono mu pieniądze, choć Mateusz znał się na tym lepiej. I faktycznie nie zrobił dobrego interesu. Nawet Boga sprzedał za cenę krowy. Zabierać z tacy, nie oddawać binacji, nie ujawniać dochodów, ustalać stawki, odliczać nie istniejące kwoty, kopiować nielegalne programy, filmy, muzykę, książki. Dodatkowo tłumaczyć się że „na biednego nie trafiło“. Układy i układziki. Malwersacje i defraudacje. Drugi grzech Judasza; donos. TW Iskariota. W końcu nie zrobił nic złego. Wskazał tylko miejsce gdzie był Mistrz. Współpraca z komunizmem, donoszenie na kolegów, niszczenie człowieka za plecami, wysmiewanie, obgadywanie, podkopywanie autorytetu. Grzech trzeci to fałsz. Fałszywa była jego troska o biednych. Fałszywy był pocałunek. Fałsz w słowach, znakach w życiu. Ile jest takich fałszywych pocałunków, w których umarla miłość? Ile fałszywych gestów udających miłość? Narzeczeni w kancelarii w pełni zgadzają się z nauką Kościoła dotyczacą antykoncepcji i nierozerwalności małżeństwa… Proboszcz dziękuje za piękne kazanie, podczas gdy połowa kościoła spała… Ludzie śpiewają „Licze na Ciebie Ojcze“, a każdy liczy tylko na siebie… Powtarzamy słowa psalmu „Pan mym pasterzem, niczego mi nie braknie“, a bezustannie narzekam ile rzeczy nam brakuje… Ktoś znów śpiewa „wszystko Tobie oddać pragnę“, a gdy syn lub córka postanawia iść do seminarium czy zakonu odbywa się dramat rodzinny. Słowa i gesty bez pokrycia. Grzech ostatni; chybiony żal. Judasz żałował, oddał pieniądze. Piotr nic takiego. A jednak ten drugi stał się zastępcą Chrystusa na ziemi, głową. Głowa Judasza zawisła na drzewie. Problem polegał na tym, że Judasz wszystko czynił za plecami Jezusa. Kradł, zdradził a nawet żałował. Cokolwiek zrobiłeś, zdradziłeś, zamordowałeś, naśmiewałeś się z wiary; zawsze spójrz na oblicze Miłosiernego. Człowiek nie potrafi znieść ogromu swojej zdrady jeśli nie spojrzy w oczy Jezusowi. Boga trzeba bać sie przed grzechem. Po grzechu bój się tylko siebie. Judasz nie zawisł na drzewie. On wisi na kościelnych ambonach, z których płyną słowa tych, którzy sami nie wypełniają tego, co czytają. On siedzi tak czesto w kieszeniach proboszczów, w deklaracjach podatkowych, w komputerach, na taksometrach, na szkolnych ściagach, miedzy wierszami artykułów, na salach sądowych…
Jest też Jan. Ten, który słucha serca Boga. Nie szkodzi,ze nie widział twarzy Jezusa. On jedyny stał pod krzyżem. Może właśnie dlatego… I kiedy po latach obnoszono go jako żywą relikwię powtarzał tylko: „Dzieci moje, miłujcie się wzajemnie“. „Dzieci moje, a cóż wam więcej potrzeba?“ Nic więcej nie potrzeba, poza miłością, nic więcej.
I jeszcze te niepozorne słowa: „tak, jak ja was umiłowałem“. Tak kochać. Jeśli potrzeba to aż po krzyż. Nic nie zostawiając dla siebie. Tylko wtedy będzie możliwe nasze zmartwychwstanie, tylko wtedy świat pozna chrześcijan, tylko wtedy będziemy mogli pójść tam gdzie On poszedł. Tylko wtedy…
(wykorzystano; W. Węgrzyniak, Twarzą w twarz z Ukrzyżowanym. Jerozolimskie kazania pasyjne, Kraków 2010.)

Maj 4th, 2010 at 12:37
Bardzo ladne!