Głusi wobec Słowa

Był X wiek. Ludzie spodziewali się sądu Boga. Strach i lęk. Nagle nastąpił 31 grudnia. Ludzie jak dawniej rodzili się i umierali, pracowali i odpoczywali. Chrystus sędzia nie nadszedł. Zaczęto się cieszyć, że dano ludziom jeszcze trochę czasu. Radość była tak wielka, że papież Sylwester nakazał świętowanie tego dnia. I choć dziś już prawie nikt nie pamięta skąd pochodzi radość 31 grudnia, to trzeba sobie … Czytaj dalej Głusi wobec Słowa

Nadzieja koloru siwych włosów

Czasem trzeba całe życie czekać na spełnienie obietnicy. Nie przyspieszać Boga, On zna porę. Bez pretensji, po cichu wyczekiwać przejścia ze Starego Przymierza do Nowego, tak rodzi się pokora. Młodzi maja tyle na głowie Choćby włosów poza tym szkołę, miłość i konflikt pokoleń; stare kobiety mają przede wszystkim choroby i wnuki, a ponadto mają na sercu kościół. Stare kobiety lubią być w kościele, są najwierniejszą publicznością Pana Boga … Czytaj dalej Nadzieja koloru siwych włosów

Kompleta Symeona

Początek i koniec, młodość i starość, ofiarowanie a więc miecz, który przenika dusze. Baranek Boży zostaje przyniesiony do świątyni na ofiarowanie. Nawet Maryja nie przypuszczała jak realne będzie to ofiarowanie. Ten przeznaczony na powstanie i upadek wielu, Baranek ofiarny. Nie ma czasu na świętowanie Bożego narodzenia. Miecz nie opuszcza tego dziecka. Przygotowany by umrzeć. Dlatego w każdej komplecie, powtarzamy słowa, ćwicząc się w śmierci, „teraz o Panie pozwól odejść Twemu słudze w pokoju”, … Czytaj dalej Kompleta Symeona

Krew na żłóbku

Od początku Dziecko z Betlejem jest Barankiem jakby zabitym. Żyje w oskarżeniu matek, w ciągłym pytaniu dlaczego? po co ta ofiara? Cień krzyża poszerza się. Oskarżenie w samym środku Bożego narodzenia. Płacz matek, który bedzie słyszał aż do owego popołudnia gdy sam stanie się solidarny z bólem matek betlejemskich, kiedy odpowie z wysokości krzyża „Boże mój, Boże mój czemuś mnie opuścił?”

Wiara rozpoczyna się za drzwiami kościoła

Bóg człowiek, pracował ludzkimi rękoma, myslał ludzkim umysłem, działał ludzka wolą, a przede wszystkim kochał ludzkim sercem. To znak, że nasza natura jest w stanie niejako pomieścić Boga samego. Nasze myśli, działanie i nasza miłość nie umierają w skurczonym sercu, ale otwieraja się na nieskończone bo boskie horyzonty. A dziś ten słodki ton kolęd zostaje przewany przez krew pierwszego męczennika Szczepana. Wiar bowiem ma swoje konsekwencje. … Czytaj dalej Wiara rozpoczyna się za drzwiami kościoła