Panie, gdy­byś tu był, mój brat by nie umarł“, a Bóg wzru­szył się w duchu, roz­rzew­nił i zapła­kał… Pła­czący Bóg, ten jeden raz nad gro­bem przy­ja­ciela. Pła­czący Bóg nad losem czło­wieka zamknię­tym w gro­bie. On jest bli­sko, cza­sem tak bli­sko że Go nie dostrze­gasz. Tu w twoim życiu, cier­pie­niu, rado­ści jest Bóg współ­cier­piący, współ­we­se­lący się. On jest w samym środku życia i śmierci jako pełen życia Bóg z twa­rzą umar­łego, bo wskrze­sza swego przy­ja­ciela Łaza­rza w dro­dze do Jeru­za­lem, gdzie zaj­mie miej­sce wszyst­kich swo­ich przy­ja­ciół. Zaj­mie swoje miej­sce w gro­bie, poza mia­stem, pocho­wany przez przyjaciół…

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Leave a Reply