Klik­nij by powiększyć

Czy po 2000 lat jesz­cze zachwy­casz ludzi? Ludzi ata­ko­wa­nych sło­wem, obra­zami. Nas ludzi zadzi­wia­nych każ­dego dnia. Ory­gi­nał tek­stu mówi nie tyle o zdzi­wie­niu co wręcz o szoku. I to szok nie tyle uda­nym wypę­dze­niem złego ducha co sło­wami Jezusa. A dziś słowo stra­ciło wazność, za dużo jest słów pustych, bez zna­cze­nia. Nie umiemy roz­ma­wiać przy wigi­lij­nym stole, wolimy wysłać sms z życze­niami niż zadzwo­nić. My ludzie przy­gnie­ceni pustymi sło­wami, nie sły­szący szeptu Eucha­ry­stii, Słowa, które stało się cia­łem. Może stąd to wezwa­nie do mil­cze­nia. Jezus egzor­cy­zmuje nasze puste słowa, dekla­ra­cje bez pokry­cia, wszel­kie nasze pro­jek­cje Boga. Milcz i wyjdź w niego. To jesz­cze nie czas. To Bóg ma osta­teczne Słowo…

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

2 Responses to “Kiedy Jezus wciąż przy­cho­dzi jako ktoś nowy”

  1. Jacek Says:

    Żeby usły­szeć Jego słowa potrzebna jest pusty­nia. Nie trzeba jechać na Saharę. Wystar­czy wyłą­czyć tele­wi­zor, radio, zamknąć inter­net. Po czter­dzie­stu dniach, może kró­cej lub dłu­żej zaczy­namy słyszeć.

  2. Mak. Says:

    Mam wra­że­nie, że w tym roz­krzy­cza­nym i zwa­rio­wa­nym świe­cie, trudno jest usły­szeć dru­giego czło­wieka. A co dopiero usły­szeć głos Boga, który szep­cze pro­sto do serca. Do tego potrzeba się wysi­lić.… a my jeste­śmy coraz bar­dziej leniwi.

Leave a Reply