15
sty

Koniec snu Konstantyna“

   Opublikował: xTom   w kategorii: Ewangelia

Klik­nij by powiększyć

To nie będzie zwy­kła reflek­sja nad dzi­siej­szą Ewan­ge­lią, choć chce napi­sać o pew­nej for­mie para­liżu. W kon­tek­ście ostat­niej nie­dzieli, w któ­rej prze­ży­wa­li­śmy święto Chrztu Pań­skiego chciał­bym zapy­tać o chrzest. To rachu­nek sumie­nia nas chrze­ści­jan i nas kapła­nów. Czemu chrze­ści­jań­stwo tak wygląda? Chrzest jest wła­ści­wie dostępny dla wszyst­kich. Pro­szę zro­zu­mieć mnie dobrze. Nie twier­dzę że należy nie chrzcić, ale warto się zasta­no­wić czy przy­pad­kiem chrzest nie jest dla wie­rzą­cych? „Kto uwie­rzy i chrzest przyj­mie będzie zba­wiony“. Kolej­ność tu nie jest bez zna­cze­nia. Jeśli bowiem chrzci się wszyst­kich, ogra­ni­cza­jąc się do kon­troli kar­teczki z kan­ce­la­rii, to pro­du­kuje się zastępy nie­wie­rzą­cych chrze­ści­jan. Jeśli rodzina nie gwa­ran­tuje szans na prze­ka­za­nie wiary dziecku, ponie­waż sama takiej wiary nie posiada. To krę­cimy bicz na wła­sne plecy… Takie zastępy for­mal­nych chrze­ści­jan idą potem na kate­chezę, która wygląda tak jak wygląda… Takie zastępy for­mal­nych chrze­ści­jan udzie­lają sobie sakra­mentu mał­żeń­stwa, a liczba stwier­dzeń nie­waż­no­ści sakra­mentu mał­żeń­stwa rośnie, ku zadzi­wie­niu duszpasterzy.

Nikt nie mówił, że kato­li­ków musi być dużo. Jakoś kiedy chrze­ści­jań­stwo było małe, potra­fiło żyć tak, że poga­nie mówili: „Zobacz­cie jak oni się miłują“. Potem kiedy chrze­ści­jań­stwo stało się reli­gią pań­stwową a wręcz naka­zaną, utra­ciło w prak­tyce życia swoją głę­bię; roz­lało się sze­roko. Dziś obser­wu­jemy tego skutki… dość opła­kane skutki. Jeśli coś zapewni chrze­ści­jań­stwu smak, to tylko rady­ka­lizm życia. „Obyś był zimny albo gorący, nie zaś letni“. Jaki smak ma chrze­ści­jań­stwo chrze­ści­jan wie­rzą­cych nie-praktykujących? Jaki smak ma chrze­ści­jań­stwo matek i ojców chrzest­nych, któ­rzy ogra­ni­czają się do lap­topa na komu­nię św? Oba­wiam się że takie chrze­ści­jań­stwo jest mdłe, a wręcz może spo­wo­do­wać wymioty.

A do anioła Kościoła w Laody­cei napisz: To mówi Ten, który jest Amen, świa­dek wierny i praw­dziwy, począ­tek stwo­rze­nia Bożego: Znam uczynki twoje, żeś ani zimny, ani gorący. Obyś był zimny albo gorący! A tak, żeś letni, a nie gorący ani zimny, wypluję cię (dosł. wyrzy­gam cię) z ust moich. Ponie­waż mówisz: Bogaty jestem i wzbo­ga­ci­łem się, i niczego nie potrze­buję, a nie wiesz, żeś poża­ło­wa­nia godzien nędzarz i bie­dak, ślepy i goły…

Ap 3, 14nn

Zacznijmy więc, myśleć co zro­bi­li­śmy z naszym chrztem. Zacznijmy od siebie…

WARTO PRZE­CZY­TAĆ — KATE­CHEZA CHRZCIELNA


Related Posts with Thumbnails

Tags:

Ten wpis został napisany w piątek, Styczeń 15th, 2010 o 08:28 i znajduje się w kategorii Ewangelia. Możesz odpowiedzieć na wpis.

11 comments so far

Jacek
 1 

Luźne uwagi wie­rzą­cego.
Mnie rów­nież pro­szę dobrze zro­zu­mieć, nie upra­wiam kry­tyki spo­sobu myśle­nia Księ­dza, choć uwa­żam, że to pyta­nie wpi­suje się ponie­kąd w nurt obec­nej dys­ku­sji w spra­wie krzyży. Począw­szy od „oświe­ce­nia“ sączy się nie­ustan­nie w nasze umy­sły liber­tyń­ska filo­zo­fia, któ­rej jed­nym z prze­ja­wów jest zawłasz­cza­nie umy­słów naszych dzieci od naj­młod­szych lat. Każdy czło­wiek ma prawo do wycho­wy­wa­nia i naucza­nia swo­ich dzieci w spo­sób zgodny z jego sumie­niem i poglą­dami. Także w duchu chrze­ści­jań­skim. Chrzest nie­mow­lę­cia w tym przy­padku jest dekla­ra­cją rodzi­ców, że pra­gną wycho­wać swoje dzieci na wier­nych Bogu i Kościo­łowi. Kropka.
A że tak nie bywa, to już inna dys­ku­sja.
Pamię­tajmy, że przy­mie­rze Boga z Abra­ha­mem przy­pie­czę­to­wane jest zna­kiem obrze­za­nia nie tylko doro­słych ludzi ale przede wszyst­kim dzieci. Pomimo tego znaku Izra­elici wie­lo­krot­nie w swych dzie­jach odwra­cali się od Boga. I co cie­kawe, aż do dzi­siaj nie sły­sza­łem o zamia­rze refor­mo­wa­nia tej kwe­stii wśród wie­rzą­cych Żydów. Pro­szę zwró­cić uwagę — jak wielu z nich w cza­sach współ­cze­snych stało się woju­ją­cymi ate­istami mają­cymi na sumie­niu miliony ofiar.
Tylko ktoś nie mądry lub prze­wrotny epa­tuje sie­bie i innych sta­ty­sty­kami. Ksiądz dobrze widzi jak jest naprawdę. Stary testa­ment pod­po­wiada, że Bóg zsy­łał w takich chwi­lach pro­ro­ków. Życzę Księ­dzu hartu woli i łaski Ducha Świę­tego w reali­za­cji misji reewan­ge­li­za­cyj­nej, coś na wzór pro­roc­kiej.
Szczęść Boże.

Styczeń 15th, 2010 at 14:54
 2 

A ja uwa­żam, że dla nie­któ­rych chrzest to tylko czy­sta for­mal­ność, żeby mieć papie­rek, kwi­tek. Ochrzcić dziecko i mieć z głowy. Pierw­sza komu­nia też . Czę­sto bywa ostat­nią …
Nie mówiąc już o sakra­men­cie bierz­mo­wa­nia.
Więc jeśli ktoś chrzci swoje dziecko, żeby tylko „zali­czyć“ , lepiej niech nie chrzci w ogóle.
Po co.…..?

Styczeń 15th, 2010 at 15:51
jaro
 3 

Jesz­cze funk­cjo­nuje bierz­mo­wa­nie ale, nie jest ono zna­kiem umoc­nie­nia w wie­rze, zna­kiem doj­rza­ło­sci che­ści­jań­skiej ale jest to, u nie­któ­rych uro­czy­ste poże­gna­nie z kościo­lem w obec­no­ści biskupa!!!??? wszystko na pszy­mus i po co??? Nie kiedy przy­po­mi­namy sobie o Bogu kiedy cze­gos od niego potrzebujemy!!!

Styczeń 15th, 2010 at 17:48
Jacek
 4 

Jak dobrze zro­zu­mia­łem „jaro“ cho­dzi o przy­mus ze strony rodzi­ców. Takie ich prawo. Ale za to po bierz­mo­wa­niu już się jest wol­nym, kościół można odpu­ścić. Z wyboru. W imię demo­kra­cji. Alle­luja.
No, chyba że “ przy­po­mi­namy sobie o Bogu kiedy cze­gos od niego potrze­bu­jemy!!! „.
Pozdrawiam.

Styczeń 15th, 2010 at 20:45
xTom
 5 

żeby była jasnośc nie jestem prze­ciw­ni­kiem chrztu dzieci. Jestem prze­ciw for­ma­li­zmowi reli­gij­nemu. Wie­rze, ale nie prak­ty­kuje, wie­rzę ale nie we wszystko, prze­strze­gam przy­ka­zań ale tez nie wszyst­kich. Kon­se­kwen­cje for­mal­nego kato­li­cy­zmu mozna zoba­czyc na codzien. 98% kato­li­ków, a jakie popar­cie dla abor­cji? tylu ochrzczo­nych i bierz­mo­wa­nych a w kościo­łach śred­nia wieku jaka jest każdy widzi. Tylu ochrzczo­nych a na kate­che­zie dzieją się dan­tej­skie sceny (wiem bo sta­ram sie uczyć w gimnazjum).

Styczeń 15th, 2010 at 21:01
Jacek
 6 

Nastę­puje w Pol­sce począ­tek ofen­sywy kontr­kul­tury. Jest to naj­sku­tecz­niej­szy miecz anty­ko­ścioła w ostat­nich cza­sach. Swoje żniwo doko­nuje już na Zacho­dzie, obec­nie roz­mięk­cza spo­łe­czeń­stwa wschod­niej Europy. W naj­bliż­szych latach będzie tylko gorzej. Kościół w Pol­sce nie jest dosta­tecz­nie przy­go­to­wany do walki z tym nowym wro­giem. Nie doce­nił go i zlek­ce­wa­żył.
W mło­dym poko­le­niu pol­skiego ducho­wień­stwa cała nadzieja. Trzeba poznać anty­ko­ściół mający pie­nią­dze, media i prze­ogromne wpływy poli­tyczne. Po komu­niź­mie przy­szedł nowy prze­ciw­nik, nie­stety znacz­nie groź­niej­szy. W was, mło­dzi Księża teraz cała nadzieja. Czas skoń­czyć czcze gada­niny. Nie zaj­muj­cie się nawra­ca­niem tych, któ­rzy tego nie chcą. Tym wska­zuj­cie drogę apo­sta­zji, niech nie roz­sa­dzają Kościoła od wewnątrz. Bądź­cie chlub­nym przy­kła­dem dla nie­zde­cy­do­wa­nych. Nie­zra­żaj­cie do sie­bie praw­dzi­wie wie­rzą­cych chrze­ści­jan. W trud­nych chwi­lach jakie nad­cho­dzą będą dla was pod­porą. Czas sobie uświa­do­mić, że dziś KAPŁAŃ­STWO TO WALKA.

Prze­pra­szam za ten nie­zdarny patos.

Styczeń 15th, 2010 at 22:48
 7 

Kiedy chrzcimy dziecko, kapłan mówi do nas takie słowa: “ pro­sząc o chrzest dla Waszego dziecka przyj­mu­je­cie na sie­bie obo­wią­zek wycho­wa­nia go w wie­rze, aby zacho­wu­jąc Boże przy­ka­za­nia, miło­wało Boga i bliź­niego, jak nas nauczył Jezus Chry­stus. Czy jeste­ście świa­domi tego obo­wiązku?„
Jeśli odpo­wiemy “ tak“ tylko dla for­mal­no­ści a potem żyjemy tak jakby Boga nie było, okła­mu­jemy samych sie­bie, kościół, Boga…a także dziecko, które przy­nie­śli­śmy do chrztu.
Co wart jest taki chrzest? Cóż warte są nasze słowa?
Nic…
Więc albo chrzcijmy dzieci i wycho­wujmy je według zasad wiary kato­lic­kiej, albo nie chrzcijmy ich wcale.

Styczeń 16th, 2010 at 15:21
 8 

Duch Święty wieje kędy chce! :)
Wła­śnie dzi­siaj, dzień po uka­za­niu się tek­stu Księ­dza popeł­ni­łem swój wła­sny w podob­nym tonie. http://mateuszochman.com/wasza-mowa/

Pozdra­wiam w Imię Jezusa Chrystusa!

Styczeń 16th, 2010 at 16:28
 9 

Wydaje mi się, że pro­blem w dużej mie­rze polega na pew­nym naiw­nym podej­ściu do sakra­men­tów spo­rej czę­ści dusz­pa­ste­rzy, któ­rzy chrzczą dzieci z nie­wie­rzą­cych rodzin tro­chę „dla świę­tego spo­koju”, a tro­chę z wła­snej nie­mocy, myśląc: „nie potra­fię ich nawró­cić, to przy­naj­mniej ich ochrzczę”.

Wia­domo, że Bóg potrafi naszą nie­moc wyko­rzy­stać do dobrych celów, ale też to nie jest powód, żeby wysta­wiać Go na próbę i chrzcić wszyst­kich jak popadnie.

Styczeń 20th, 2010 at 17:35
JACEK
 10 

Media, w tym inter­net przy naszym (kato­li­ków) nie­stety udziale zalany jest dys­ku­sjami o napra­wie Kościoła.
Zmie­nić tu, zre­for­mo­wać tam, opro­te­sto­wać to i owo. Do czego takie mędr­ko­wa­nie pro­wa­dzi poucza nas histo­ria kościo­łów „refor­mo­wa­nych“ albo „pro­te­stanc­kich“ i ich obecny, opła­kany stan. Zaprawdę, skończmy z czczą gada­niną.
Nie pod­ko­pujmy fun­da­men­tów Kościoła, gdyż one są zdrowe. Czas naprawy należy zacząć od nas samych. Bądźmy świad­kami Chry­stusa ! Potrzeba nam czy­nów i ofiar być może na miarę św. Fran­ciszka. Nad­cho­dzi dla Kościoła naprawdę trudny czas. Musimy wspie­rać jego kapła­nów jak tylko się da. Módlmy się o nowe powo­ła­nia, bo jest ich coraz mniej. Nie bez powodu mamy w kościele rok św. Jana Marii Vian­ney.
Szczęść Boże.

Styczeń 21st, 2010 at 09:44
zabawki edukacyjne
 11 

Bar­dzo podo­bał mi się twój wpis. Jedy­nie tak dalej !.

Maj 8th, 2010 at 14:02

Leave a reply

Name (*)
Mail (will not be published) (*)
URI
Comment