Bóg jako uboga wdowa

Bóg daje wszystko, a jest ono ubo­gie: dwa pie­niążki, jeden grosz. Biedny jest i ułomny, zanu­rzony cał­ko­wi­cie w odmę­tach kosmosu i dzie­jów, mało sku­teczny według ludz­kiej miary, zależny potem od świa­dec­twa grzesz­nych warg, słabo sły­szal­nych gło­sów i pora­nio­nych serc uczniów – grosz Inkar­na­cji, Wyda­rze­nie Chry­stusa. Ojciec daje wszystko, wszystko co ma na utrzy­ma­nie – Syna. Ojciec zawsze rodzi Syna i wszystko, co ma, Synowi swemu prze­ka­zał. Bóg jest kimś, kto ma tylko tyle, ile daje; nigdy nie miał dla sie­bie nic, czego by od wiecz­no­ści nie poda­ro­wał. Ojciec nie ist­nieje ina­czej, jak tylko w akcie wie­ku­istego dawa­nia – więc Bóg nie jest nigdy naj­pierw dla sie­bie (jak chciał aria­nizm), ale zawsze dla dru­giego (jak chce chrze­ści­jań­stwa orto­dok­sja). Wła­śnie to rodze­nie – dawa­nie jest Jego naj­więk­szym bogac­twem, istotą – miło­ścią. Nie posiada niczego dla sie­bie, lecz zawsze dla dru­giego. Jako taki, jest Bóg samym bogac­twem – bo jest samą biedą. Zesłał Bóg Syna swego. Ina­czej nie da się utrzy­mać Świą­tyni. To jest reguła zba­wie­nia i nadziei, pły­nącą w nas świat z wnę­trza samego Boga: rzu­cić ubo­gie Wszystko na szalę. Wyzuć się zupeł­nie, bez roz­pa­czy: nie nicość, a miłość jest korze­niem i koroną rze­czy­wi­sto­ści. Tę prawdę o Bogu poj­mo­wal­nym i wie­rzo­nym jako Ten, któ­rego istotą jest samą pro egzy­sten­cjal­no­ścią, który nigdy nie jest (nie był, nie będzie) dla sie­bie, ale jest rady­kalną Miło­ścią (samym dawa­niem i przyj­mo­wa­niem), chrze­ści­jań­stwo prze­ciw­sta­wia pra – stra­chowi.” J. Szy­mik, W świa­tłach Wcie­le­nia. Chry­sto­lo­gia kul­tury, Kato­wice Ząbki 2004, s. 193.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

One Response to “Bóg jako uboga wdowa…Mk 12, 38–44”

  1. MAK. Says:

    SZCZĘŚĆ BOŻE :) . Jestem tu po raz pierw­szy ale będę bywać tu czę­ściej :-) Zapra­szam do mnie :) Pozdra­wiam ser­decz­nie :) Monika

Leave a Reply