
Gdy faryzeusze dowiedzieli się, że Jezus zamknął usta saduceuszom, zebrali się razem, a jeden z nich, uczony w Prawie, zapytał Go, wystawiając Go na próbę: „Nauczycielu, które przykazanie w Prawie jest największe?“
Proste zatrzymania nad Ewangelią

Gdy faryzeusze dowiedzieli się, że Jezus zamknął usta saduceuszom, zebrali się razem, a jeden z nich, uczony w Prawie, zapytał Go, wystawiając Go na próbę: „Nauczycielu, które przykazanie w Prawie jest największe?“
Jezus w przypowieściach mówił do arcykapłanów i starszych ludu: „Królestwo niebieskie podobne jest do króla, który wyprawi ucztę weselną swemu synowi. Posłał więc swoje sługi, żeby zaproszonych zwołali na ucztę, lecz ci nie chcieli przyjść. Posłał jeszcze raz inne sługi z poleceniem: «Powiedzcie zaproszonym: Oto przygotowałem moją ucztę: woły i tuczne zwierzęta pobite i wszystko jest gotowe. Przyjdźcie na ucztę». Lecz oni zlekceważyli to i poszli: jeden na swoje pole, drugi do swego kupiectwa, a inni pochwycili jego sługi i znieważywszy ich, pozabijali.
„wielu jest powołanych, lecz mało wybranych“
KRONIKA, CZYLI CZEGO TO KAPŁANI NIE WYMYŚLĄ
Jeszcze coś czego mnie nie uczono, a więc podejrzewam, że Wam też nikt nie mówił (warto poświęcić czas na obejrzenie dwóch części):
JAK TO MSZĘ PRZY STOLIKU USTALANO część pierwsza

Jezus opowiedział swoim uczniom następującą przypowieść: „Królestwo niebieskie podobne jest do gospodarza, który wyszedł wczesnym rankiem, aby nająć robotników do swej winnicy. Umówił się z robotnikami o denara za dzień i posłał ich do winnicy.

Jak długo Mojżesz trzymał ręce podniesione do góry, Izrael miał przewagę. Gdy zaś ręce opuszczał, miał przewagę Amalekita. Gdy ręce Mojżesza zdrętwiały, wzięli kamień i położyli pod niego, i usiadł na nim. Aaron zaś i Chur podparli jego ręce, jeden z tej, a drugi z tamtej strony. W ten sposób aż do zachodu słońca były ręce jego stale wzniesione wysoko. I tak zdołał Jozue pokonać Amalekitów i ich lud ostrzem miecza.
Od czasu kiedy Miłość przyszła na świat trwa wojna. Mistrz rzucił Ogień na ziemię. Powstało poróżnienie. Synowie światła toczą bój z dziećmi ciemności. Augustyn przedstawił to przez analogię w dwudziestu dwu księgach „De civitate Dei“. Walka między dwiema miłościami. Miłością własną, «aż po obojętność na Boga», i miłością Boga, «aż po obojętność na samego siebie» (De civitate Dei, XIV, 28). Każdy kto uważnie obserwuje to się dzieje na świecie wie, że walka ta się nie skończyła. Co więcej, jakby się nasilała. Wydawać się mogło, że człowiek już nic straszniejszego niż II wojna światowa wymyślić nie może. A jednak… 46 000 000 zabitych dzieci rocznie. Nie liczę zabitych starców i chorych. Nie sposób zliczyć ani zmierzyć akceptacji wynaturzeń. Miliony osób codziennie walczą. O zachowanie wiary, o wyzwolenie z grzechu. Intelektualiści walczą piórem i argumentami, chorzy walczą ofiarując cierpienie itd. Jak Jozue z Amalekitami. Walka jest możliwa tylko wtedy gdy ktoś się modli. Mojżesz wznosił ręce w górę, podpierali go Aaron i Chur. Potrzeba wznoszenia rąk. Cały czas. Chce więc zwrócić Waszą uwagę na Adorację Najświętszego Sakramentu. Wznoszenie rąk za tych, którzy walczą. W wielu parafiach jest obecna. W wielu niestety nie… Czasem potrzebna jest walka dzień i noc. W Warszawie jest tylko jedna parafia z Wieczystą Adoracją (dzień i noc). Dlatego proszę Was byście poprosili Waszych księży proboszczów o możliwość Adoracji. Daj Boże, żeby była to Adoracja Wieczysta. W wielu kościołach nie będzie to możliwe ze względów technicznych. Jednak zawsze możliwa jest adoracja od końca ostatniej Mszy rannej, do początku pierwszej Mszy wieczornej. Wielu proboszczów będzie wykręcało się możliwością kradzieży, wielu kapłanów nie będzie chciało wziąć odpowiedzialności za duchowe prowadzenie grupy adorujących. Nie dajcie się. Nastawajcie w porę i nie w porę. Pokazujcie przykłady, przekonujcie, proście i módlcie się za Waszych duszpasterzy. Ręce muszą być stale wzniesione… Parafia, w której nie znajdzie się kilkadziesiąt adorujących osób jest parafią martwą…
Dołączam pożyteczne linki z informacjami dotyczącymi duchowości i szczegółów praktycznych Adoracji:

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli ziarno pszenicy wpadłszy w ziemię nie obumrze, zostanie tylko samo, ale jeżeli obumrze, przynosi plon obfity. Ten, kto kocha swoje życie, traci je, a kto nienawidzi swego życia na tym świecie, zachowa je na życie wieczne. A kto by chciał mi służyć, niech idzie za Mną, a gdzie Ja jestem, tam będzie i mój sługa. A jeśli kto Mi służy, uczci go mój Ojciec“.
Trudny jest los ziarna. Jest całkowicie w rękach tego, który sieje. Wpada w ziemie, która nie zawsze jest żyzna. Musi wrosnąć w ziemię, jednocześnie wzbijając się w górę. Najtrudniejsze jest obumarcie. Tak zakwita życie, tak rodzi się plon, który nasyca. Wawrzyniec, diakon całkowicie w rękach Boga, wrzucony w niewdzięczną glebę cesarstwa, obumarł. Choć zarządzał majątkiem kościelnym, posiadł skarb na wieki. Wydał plon. Krew męczenników, jest posiewem wyznawców. Wawrzyniec, patron tych, co zostali rzuceni w trudną glebę. I tych, co chcą wydać plon pierwej umierając.