sty 13

Gdy Jezus po pewnym czasie wrócił do Kafarnaum, posłyszeli, że jest w domu. Zebrało się tyle ludzi, że nawet przed drzwiami nie było miejsca, a On głosił im naukę.
Wtem przyszli do Niego z paralitykiem, którego niosło czterech. Nie mogąc z powodu tłumu przynieść go do Niego, odkryli dach nad miejscem, gdzie Jezus się znajdował, i przez otwór spuścili łoże, na którym leżał paralityk. Jezus widząc ich wiarę rzekł do paralityka: „Synu, odpuszczają ci się twoje grzechy“.
A siedziało tam kilku uczonych w Piśmie, którzy myśleli w duszy: „Czemu tak mówi? On bluźni. Któż może odpuszczać grzechy, jeśli nie Bóg sam jeden?“
Jezus poznał zaraz w swym duchu, że tak myślą, i rzekł do nich: „Czemu nurtują te myśli w waszych sercach? Cóż jest łatwiej powiedzieć do paralityka: «Odpuszczają ci się twoje grzechy», czy też powiedzieć: «Wstań, weź swoje łoże i chodź»? Otóż żebyście wiedzieli, iż Syn Człowieczy ma na ziemi władzę odpuszczania grzechów“ — rzekł do paralityka: „Mówię ci: Wstań, weź swoje łoże i idź do domu“. On wstał, wziął zaraz swoje łoże i wyszedł na oczach wszystkich. Zdumieli się wszyscy i wielbili Boga mówiąc: „Jeszcze nie widzieliśmy czegoś podobnego“.
Czemu nurtują te myśli w waszych sercach? Co jest większym przekleństwem dla człowieka, grzech czy choroba? Dobrze mieć kogoś, kto przyniesie moje sparaliżowane życie przed Chrystusa. „Na ramiona swoje weź o Panie, tych co sami wrócić już nie mogą…“ Czasem potrzeba czterech przyjaciół. Czasem trzeba samemu nieść czyjś paraliż. Może droga była daleka i ręce osłabłe, ale nadzieja zawieść nie mogła. Wiara, która działa przez miłość znajduje sposób, otwiera dach, znajduje Źródło.
(obrazek: mozaika, Ravenna, San Apolinare Nuovo)
Styczeń 13th, 2012 at 22:35
Oczywiście gorszą chorobą jest grzech. Boże dziękuję Ci dzisiaj za tych wszystkich, którzy mi pomagają. Którzy niosą moje sparaliżowane ciało przed Twoje Oblicze. Za Ks. Tomasza, Ks. Mateusza i wszystkich innych, którzy się za mnie modlą. Błogosław im i obdarzaj Swoimi łaskami. Dziękuję Ci za nich.