„Gdybym mówił językami ludzi i aniołów (…), miał dar prorokowania i znał wszystkie tajemnice, i posiadł wszelką wiedzę, i wiarę miał tak wielką, iżbym góry przenosił (…). I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją, a ciało wystawił na spalenie”, gdybym potrafił chodzić po rozżarzonych węglach, być w dwóch miejscach na raz, gdybym umiał panować nad czasem, gdybym zwiedził wszystkie stolice świata, znał wszystkie ludzkie myśli, potrafił spełniać marzenia, i gdybym był zawsze młody i silny, gdyby nie dosięgały mnie żadne choroby, gdybym potrafił uzdrawiać ludzi, czynić cuda, pokonywać wszystkie trudności…
… a Miłości bym nie miał, byłbym niczym.
Bo po cóż mi znajomość wszystkich języków, jeśli nie mówiłbym do tych, których kocham? Po co dar prorokowania i znajomość wszystkich tajemnic – jeśli nie miałbym z kim ich dzielić?
Po cóż mi ogromna wiedza i wiara, jeśli bez miłości są niepełne?
Po co miałbym rozdawać swoją majętność i palić ciało, jeśli bez miłości to traci sens?
Po co mi umiejętność chodzenia po rozżarzonych węglach, jeśli nie doszedłbym po nich do kogoś, kogo kocham?
Po co miałbym być w dwóch miejscach na raz, jeśli w żadnym z nich nikogo bym nie darzył miłością?
Po co mi panowanie nad czasem – jeśli nie byłby on spędzony z ukochanymi?
Po co miałbym odwiedzać wszystkie stolice świata, jeśli w żadnej z nich, nikt by na mnie nie czekał?
Po co mi znajomość ludzkich myśli i umiejętność spełniania marzeń, jeśli robiłbym to wszystko bez miłości?
Po co miałbym być zawsze młody i silny, jeśli nie umiałbym tą młodością, siłą, optymizmem obdarzać innych?
Po co mi dar czynienia cudów, jeśli bez miłości – jestem niczym?
Miłość cierpliwa jest i łaskawa– bo potrafi cierpieć, czekać i oddawać życie;
nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą – bo tego nie umie;
nie dopuszcza się bezwstydu – bo jest wierna i nierozerwalna;
nie szuka swego – lecz jej wzrok skierowany jest na drugiego człowieka;
nie unosi się gniewem, nie pamięta złego – ale promieniuje dobrem;
nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz współweseli się z prawdą.
Wszystko znosi – bo jest silniejsza niż śmierć,
wszystkiemu wierzy – dlatego nie tonie w głębinach jeziora,
we wszystkim pokłada nadzieję – bo to ona przynosi radość,
wszystko przetrzyma – dlatego, że jest tak poraniona…
Ona nigdy nie ustaje!
A ja? — Jak proroctwo, które się skończy; dar języków, który zniknie, jak wiedza, której zabraknie, jak rozżarzone węgle, które poparzą, jak czas, który mija.
Gdy zaś przyjdzie to, co jest doskonałe,
zniknie to, co jest tylko częściowe – więc przyjdź Jezu.
gru 09
wrz 29
„Oto ujrzałem między tronem z czworgiem Zwierząt
a kręgiem Starców
stojącego Baranka jakby zabitego,
a miał siedem rogów i siedmioro oczu,
którymi jest siedem Duchów Boga wysłanych na całą ziemię.
On poszedł,
i z prawicy Zasiadającego na tronie wziął księgę.
A kiedy wziął księgę,
czworo Zwierząt i dwudziestu czterech Starców upadło przed Barankiem,
każdy mając harfę i złote czasze pełne kadzideł,
którymi są modlitwy świętych.

