Jest taka średniowieczna pieśń, przy której ludzie mdleli. Rozumieli bowiem jej tekst i melodie. Ona zawsze mi towarzyszy kiedy słyszę o takich tragediach, jak to sobotnia. Media vita in morte sumus, w środku życia w śmierci jesteśmy… Tragedia ludzi, którzy zginęli i tragedia tych, którzy zostali i pustych miejsc, które po nich zostały… Wszystko okryte wigilią miłosierdzia. Dziwna tajemnica. Jakby Miłosierdzie broniło tajemnicy śmierci. Ktoś w końcu powiedział, że Bóg zabiera człowieka wtedy, kiedy jest na to najlepiej przygotowany. Zostały jeszcze tłumy, które palą znicze pod pałacem prezydenckim. Dobrze, że są. To oznacza, że jeszcze nie umarło w nas człowieczeństwo. Mam jednak sceptyczne podejście do tych tłumów. Po śmierci Jana Pawła drugiego było podobnie. Tłumy, które się jakoś rozmyły, dobroć ustąpiła miejsca codziennym sporom. Czemu tak się dzieje? skąd ta spontaniczność i to że potem się to rozmywa? Coś się w sercu budzi pod wpływem śmierci. Solidarność, strach przed własną śmiercią? Możliwe. Jedno jest pewne i wciąż powracające: „Media vita… w środku życia w śmierci jesteśmy“. W śmierci wszyscy jesteśmy równi.I to pragnienie sacrum, nawet szukane po omacku. Emocje opadną i tłum się rozejdzie, może chociaż coś zostanie. Jakaś spowiedź, jakieś nawrócenie. Taki owoc ich śmierci. Może gdzieś w sercu zrodziło się pytanie: Co dalej? Czy jest druga strona życia? Gdzie oni odeszli?
Read the rest of this entry »
kwi 13
kwi 04
Najkrótsze Wielkanocne kazanie: „Chrystus Zmartwychwstał, ale i tak w to nie wierzycie“. A Jan ujrzał i uwierzył. Zobaczył całun i chusty, ujrzał i uwierzył. Niesamowita świeżośc wiary, biegnących do grobu. Jak z obazu Rembranta; dwie postaci we mgle szukają Niewidzialnego. Ocalili pragnienie spotkania.
Maria biegła namaścić, Piotr biegnie po przebaczenie, Jan biegnie ponieważ wierzy, że Mistrz do końca Umiłował. Spotyka się ze Zmartwychwstałym tylko ten, kto ocala pragnienie. My znamy wszystkie odpowiedzi. „Hektolitry katechizmu wylane w parafiach i przeżute w seminariach doprowadziły nas do obecnego kryzysu, w którym wiadomo już wszystko o Kościele i Chrystusie i nie ma już wiary w Kościół i Chrystusa. Katechizm bez życia i bez świadectwa jest jak lekarstwo zaaplikowane nieboszczykowi“. Pusty grób, uczeń ujrzał i uwierzył. Zdziwienie — początek wiary. Pusty grób, żeby zrobić miejsce decyzji człowieka. Jakby Chrystus zrobił swoje i odszedł. On nie przytłacza oczywistością. Zmartwychwstaje tak, jak się narodził; w ciszy, bez demonstracji. To ta śmierć pełna Życia. Zobacz i uwierz.
Wszystkim, którzy zaglądają tutaj chciałbym życzyć, by pamiętali że nie ma ciemności tak ciemnej aby Chrystus nie mógł jej rozświetlić. Nie ma grobu tak szczelnie zamkniętego by Chrystus nie złamał jego pieczęci. Nie ma już sytuacji beznadziejnych. On pokonał piekło by do Ciebie dotrzeć… On jest Bogiem rzeczy niemożliwych.

