Media vita

Posted by: xTom in Ewangelia 3 Comments »

Klik­nij by powiększyć

Jest taka średnio­wieczna pieśń, przy któ­rej ludzie mdleli. Rozu­mieli bowiem jej tekst i melo­die. Ona zawsze mi towa­rzy­szy kiedy sły­szę o takich tra­ge­diach, jak to sobot­nia. Media vita in morte sumus, w środku życia w śmierci jeste­śmy… Tra­ge­dia ludzi, któ­rzy zgi­nęli i tra­ge­dia tych, któ­rzy zostali i pustych miejsc, które po nich zostały… Wszystko okryte wigi­lią miło­sier­dzia. Dziwna tajem­nica. Jakby Miło­sier­dzie bro­niło tajem­nicy śmierci. Ktoś w końcu powie­dział, że Bóg zabiera czło­wieka wtedy, kiedy jest na to naj­le­piej przy­go­to­wany. Zostały jesz­cze tłumy, które palą zni­cze pod pała­cem pre­zy­denc­kim. Dobrze, że są. To ozna­cza, że jesz­cze nie umarło w nas czło­wie­czeń­stwo. Mam jed­nak scep­tyczne podej­ście do tych tłu­mów. Po śmierci Jana Pawła dru­giego było podob­nie. Tłumy, które się jakoś roz­myły, dobroć ustą­piła miej­sca codzien­nym spo­rom. Czemu tak się dzieje? skąd ta spon­ta­nicz­ność i to że potem się to roz­mywa? Coś się w sercu budzi pod wpły­wem śmierci. Soli­dar­ność, strach przed wła­sną śmier­cią? Moż­liwe. Jedno jest pewne i wciąż powra­ca­jące: „Media vita… w środku życia w śmierci jeste­śmy“. W śmierci wszy­scy jeste­śmy równi.I to pra­gnie­nie sacrum, nawet szu­kane po omacku. Emo­cje opadną i tłum się rozej­dzie, może cho­ciaż coś zosta­nie. Jakaś spo­wiedź, jakieś nawró­ce­nie. Taki owoc ich śmierci. Może gdzieś w sercu zro­dziło się pyta­nie: Co dalej? Czy jest druga strona życia? Gdzie oni ode­szli?
Read the rest of this entry »

Ujrzał i uwierzył

Posted by: xTom in Ewangelia 1 Comment »

Klik­nij by powiększyć

Naj­krót­sze Wiel­ka­nocne kaza­nie: „Chry­stus Zmar­twych­wstał, ale i tak w to nie wie­rzy­cie“. A Jan ujrzał i uwie­rzył. Zoba­czył całun i chu­sty, ujrzał i uwie­rzył. Nie­sa­mo­wita świe­żośc wiary, bie­gną­cych do grobu. Jak z obazu Rem­branta; dwie postaci we mgle szu­kają Nie­wi­dzial­nego. Oca­lili pra­gnie­nie spo­tka­nia.

Klik­nij by powiększyć


Maria bie­gła nama­ścić, Piotr bie­gnie po prze­ba­cze­nie, Jan bie­gnie ponie­waż wie­rzy, że Mistrz do końca Umi­ło­wał. Spo­tyka się ze Zmar­twych­wsta­łym tylko ten, kto ocala pra­gnie­nie. My znamy wszyst­kie odpo­wie­dzi. „Hek­to­li­try kate­chi­zmu wylane w para­fiach i prze­żute w semi­na­riach dopro­wa­dziły nas do obec­nego kry­zysu, w któ­rym wia­domo już wszystko o Kościele i Chry­stu­sie i nie ma już wiary w Kościół i Chry­stusa. Kate­chizm bez życia i bez świa­dec­twa jest jak lekar­stwo zaapli­ko­wane nie­bosz­czy­kowi“. Pusty grób, uczeń ujrzał i uwie­rzył. Zdzi­wie­nie — począ­tek wiary. Pusty grób, żeby zro­bić miej­sce decy­zji czło­wieka. Jakby Chry­stus zro­bił swoje i odszedł. On nie przy­tła­cza oczy­wi­sto­ścią. Zmar­twych­wstaje tak, jak się naro­dził; w ciszy, bez demon­stra­cji. To ta śmierć pełna Życia. Zobacz i uwierz.

Wszyst­kim, któ­rzy zaglą­dają tutaj chciał­bym życzyć, by pamię­tali że nie ma ciem­no­ści tak ciem­nej aby Chry­stus nie mógł jej roz­świe­tlić. Nie ma grobu tak szczel­nie zamknię­tego by Chry­stus nie zła­mał jego pie­częci. Nie ma już sytu­acji bez­na­dziej­nych. On poko­nał pie­kło by do Cie­bie dotrzeć… On jest Bogiem rze­czy niemożliwych.