Biskupów recepta na potępienie

8 uwag do wpisu “Biskupów recepta na potępienie”

  1. Czy wszyscy wiemy,że wizyta patriarchy Cyryla to
    sprawa polityczna i kamuflaż ???
    Ten wierszyk wspaniale obrazuje stosunki polsko-ruskie:
    Raz ordynarny niedzwiedz kusnąwszy na łące,
    w dość niewybredny sposób podtarł się zającem.
    Zając się potem chwalił żonie przy obiedzie,
    wiesz stara nawiązałem współpracę z niedzwiedziem.
    Chomik zbierając plony do swe norki ganiał,
    a obok dobry niedzwiedz chomika ochraniał.
    Potem zjadł mu te plony,wytarł łapą mordę,
    wydupczył biedne zwierzę i przypiął mu order.!

  2. Wiele osób nie widzi nic niepokojącego w „pojednaniu”, właśnie dla tych osób chciałbym przytoczyć kilka faktów. Materiału jest dość dużo, ale sama sprawa jest również mocno zagmatwana.

    Poniżej bardzo ciekawy tekst Aleksandra Ściosa, w którym autor jednoznacznie udowadnia, że idea pojednania między narodami Polskim i Rosyjskim została zrealizowana przez Kościół Katolicki w Polsce i Cerkiew Prawosławną w Rosji na polecenie czynników politycznych.

    Warto przeczytać Kalendarium i zapoznać się w wypowiedziami dyplomatów oraz biskupów, można doznać szoku.

    Obie strony mówią nieomal dokładnie to samo.

    Kapitalne podsumowanie znajdziemy w Epilogu. Oto cytat, który może zachęcić do zapoznania się z tekstem:

    „Tego rodzaju zjednoczenie pod patronatem KGB – najbardziej zbrodniczej organizacji świata – dokonywane z pogwałceniem prawdy historycznej, praw ludzkich i boskich, jest drogą agresywnej ekspansji i wiedzie wprost do haniebnego zniewolenia społeczeństw i narodów. Jest „pojednaniem” poprzez strzał w potylicę – jedną formą zażegnywania sporów, jaką znają ludobójcy.”

    Pojednanie jest po prostu realizacją projektu budowania Eurazji, o którym pisałem we wcześniejszych mailach, i oswajania Polaków z rosyjskimi władcami tego obszaru.

    Dużo światła na projekt Eurazja rzuca dr Stanisław Krajski w audycji Radia Maryja Rozmowy Niedokończone, temat: Masoneria przeciw Polsce i Kościołowi oraz TV Trwam, warto posłuchać:

    http://www.radiomaryja.pl/multimedia/rozmowy-niedokonczone-masoneria-przeciw-polsce-i-kosciolowi-oraz-tv-trwam/

    http://www.radiomaryja.pl/multimedia/rozmowy-niedokonczone-masoneria-przeciw-polsce-i-kosciolowi-oraz-tv-trwam-2/

    http://www.radiomaryja.pl/multimedia/rozmowy-niedokonczone-masoneria-przeciw-polsce-i-kosciolowi-oraz-tv-trwam-3/

    Zachęcam również do przeczytania książki dr Krajskiego „Masoneria Polska 2012″, wówczas łatwiej będzie zauważyć w otaczającej nas rzeczywistości symptomy Eurazjatyckiej idei.

    Zdumiewającym jest fakt, że polski Episkopat gra aż tak znaczonymi kartami.

    Po zapoznaniu z poniższymi i powyższymi faktami staje się jasne czemu brakuje w nim poparcia dla Intronizacji Pana Jezusa na Króla Polski, bo jest to cios w putinowską ideę Eurazji.

    Czemu jednak polscy biskupi współpracują przy realizacji pomysłu Putina, skoro sama idea Eurazji zbudowana jest na antykatolickiej podstawie?

    Oto kilka cytatów z wywiadu, który udzielił Aleksander Dunin, czołowy ideolog eurazjatyzmu, dla Frondy w 1998 roku. W wywiadzie tym dość jednoznacznie obnażył kilka podstawowych założeń, które teraz właśnie są realizowane:

    „Polska nie może w pełni zrealizować swej eurazjatycko-słowiańskiej istoty, gdyż przeszkadza jej w tym katolicyzm, ani swej zachodnioeuropejskiej tożsamości, gdyż przeszkadza jej własna słowiańskość, (…) Cywilizacja środkowoeuropejska jest zbyt słaba, by wytrzymać napięcie między Wschodem a Zachodem. Kraje tego regionu muszą się określić: albo tu, albo tam. ”

    „Rosja w swoim geopolitycznym oraz sakralno-geograficznym rozwoju nie jest zainteresowana w istnieniu niepodległego państwa polskiego w żadnej formie. Nie jest też zainteresowana istnieniem Ukrainy. Nie dlatego, że nie lubimy Polaków czy Ukraińców, ale dlatego, że takie są prawa geografii sakralnej i geopolityki. ”

    „Trzeba rozkładać katolicyzm od środka, wzmacniać polską masonerię, popierać rozkładowe ruchy świeckie, promować chrześcijaństwo heterodoksyjne i antypapieskie. Katolicyzm nie może być wchłonięty przez naszą tradycję, chyba że zostanie głęboko przeorientowany w kierunku nacjonalistycznym i antypapieskim.”

    „Polska znajduje się w tragicznej sytuacji geopolitycznej. Zarówno oni (tzn. Nowy Światowy Porządek), jak i my (Eurazjaci) chcemy pozbawić was waszego katolicyzmu. Nasza oferta jest jednak lepsza, ponieważ przy nas będziecie mogli przynajmniej rozwijać i realizować swoją słowiańską tożsamość. Im mniej wpływowe są więc siły prowschodnie w lobby antykatolickim, tym wasza sytuacja staje się tragiczniejsza. Mam jednak nadzieję, że pojawią się u was siły ciążące ku eurazjatyzmowi, może nastąpi jakaś synteza skrajnej prawicy ze skrajną lewicą. Szkoda, że w Polsce komunizm nie miał nigdy nurtu ezoterycznego, tak jak w Rosji… ”

    źródło: http://niniwa2.cba.pl/rosja10.htm

    Czyżby prawie nikt w polskim Episkopacie nie znał tej wypowiedzi?

    >
    > PATRON POJEDNANIA ZRODZONEGO Z KRWI – Aleksander Ścios
    >
    > źródło: http://www.warszawskagazeta.pl/polityka/35-polityka/1255-patron-pojednania-zrodzonego-z-krwi-
    >
    >
    > Prolog
    > „Nie do przecenienia jest rola, jaką w wymiarze pojednania narodów pełni obecnie Rosyjski Kościół Prawosławny, a zwłaszcza Cyryl I, patriarcha Moskwy i Wszechrusi. To osobowość charyzmatyczna” – były pułkownik SB Tomasz Turowski, wieloletni oficer komunistycznej bezpieki, szpiegujący w Rzymie Jana Pawła II. – wypowiedź z 23 marca 2010 r.
    >
    > „Myślę, że patriarcha Cyryl jest mężem opatrznościowym dla świata, Kościoła prawosławnego i naszych wspólnych kontaktów” – kard. Józef Glemp, prymas Polski, wypowiedź z 26 lipca 2012 r.
    >
    > „Patriarcha Cyryl wychwala i głosi przestępczy system putinowski, a nie Chrystusa Ukrzyżowanego” – metropolita Agatangel zwierzchnik Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego Za Granicą, wypowiedź z 30 lipca 2009r.
    >
    > Kalendarium
    >
    > W kwietniu 2009 r. podczas odbywającej się w Moskwie trzeciej sesji spotkań tzw. Grupy ds. Trudnych, „istotnym wydarzeniem” nazwano spotkanie współprzewodniczących grupy z arcybiskupem Hilarionem, metropolitą wołkołamskim oraz z kierownictwem wydziałów synodalnych Patriarchatu Moskiewskiego. Podczas spotkania „hierarchowie wyrazili poparcie dla prac grupy oraz zapewnili o gotowości wspierania dialogu społecznego na tematy historyczne”.
    > Miesiąc później – w maju 2009 roku – podczas obrad grupy w Krakowie, z jej przedstawicielami spotkał się kard. Stanisław Dziwisz..
    > Polskim współprzewodniczącym Grupy ds.Trudnych jest Adam Daniel Rotfeld – pereelowski dyplomata zarejestrowany przez komunistyczną bezpiekę jako tajny współpracownik o pseudonimach „Ralf”, „Rauf”i „Serb”. Ze strony rosyjskiej grupie przewodniczy były dyplomata sowiecki Anatolij Torkunow.
    >
    > 31 sierpnia 2009 roku wizytę w Polsce złożył Władymir Putin. Doszło do „wiekopomnego wydarzenia” – jak nazwał je Donald Tusk. W opublikowanym wówczas „Liście do Polaków” premier Rosji napisał:
    > „Cienie przeszłości nie powinny już dłużej zaćmiewać dzisiejszej, a tym bardziej jutrzejszej, współpracy między Rosją i Polską. Naszym obowiązkiem wobec poległych, wobec samej historii jest dołożyć wszelkich starań dla uwolnienia stosunków rosyjsko-polskich od brzemienia nieufności i uprzedzeń, który otrzymaliśmy w spadku. Musimy zamknąć tę stronę i zacząć zapisywać nową.”
    > Podobne słowa padły podczas przemówienia Putina na Westerplatte:
    > „Mam naprawdę nadzieję, że relacje między Rosją a Polską będą uwolnione od problemu przeszłości i będzie można budować nowe relacje w oparciu o współpracę, która jest warta tych dwóch wielkich europejskich narodów”.
    > Wypowiedź rosyjskiego polityka została natychmiast podchwycona przez hierarchów Kościoła. Po lekturze „Listu do Polaków”, abp Henryk Muszyński stwierdził: „Tekst Władimira Putina dla „Gazety Wyborczej” to ważny krok w kierunku wzajemnego zbliżenia Polaków i Rosjan” Zapytany o szanse na wypracowanie przez Kościół w Polsce i Cerkiew prawosławną w Rosji wspólnego dokumentu o pojednaniu, abp Muszyński odpowiedział, że nie wie, czy i kiedy taki dokument powstanie. – „Wiem, że jest to potrzebne, by nie powiedzieć konieczne. Przyszłość idzie w tym kierunku, nie tylko dlatego, że nie ma alternatywy, ale dlatego, że jest to jeden z istotnych postulatów chrześcijańskiego życia – powiedział hierarcha. Nie można oczekiwać, że od razu znajdziemy się w takim momencie, jak z Niemcami. Sprawa wymaga cierpliwości. Ze strony Kościoła na początek ważna jest modlitwa i dialog na wszystkich możliwych płaszczyznach. Pojednanie może nastąpić jedynie w oparciu o obiektywną, pełną prawdę”.
    > „Czytałem list Władimira Putina z wyrazami uznania” zadeklarował natomiast abp Józef Życiński – „wierzę w możliwość pojednania polsko-rosyjskiego”. Pytany: czy pamiętając o zaborach, komunistycznej okupacji, mordzie katyńskim – my jako Polacy winniśmy przepraszać za coś Rosjan? – metropolita lubelski stwierdził: „Nigdy w relacjach pomiędzy krajami winy nie pozostają wyłącznie po jednej stronie. W naszym stylu bycia jest przecież coś, co tak bardzo denerwowało Dostojewskiego.[…] Mamy tendencję do traktowania Rosjan z poczuciem wyższości. Siebie traktujemy jako przedstawicieli wyższej kultury Zachodu”.
    >
    > 22 września 2009 roku na zaproszenie Sekretariatu Episkopatu Polski przybyła do naszego kraju oficjalna delegacja Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego, na czele z przedstawicielem biskupa twerskiego, archimandrytą Arkadijem Gubanowem.
    > „Delegację Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej przyjmujemy z radością” – zapewnił sekretarz generalny EP bp Stanisław Budzik i dodał „Mamy nadzieję także na to, że Kościoły pomogą w pojednaniu polsko-rosyjskim”. Abp Sławoj Leszek Głódź wyraził zaś nadzieję „na wypracowanie wspólnego dokumentu mówiącego o pojednaniu polsko-rosyjskim”.
    >
    > W listopadzie 2009 roku, Adam Rotfeld po spotkaniu członków Grupy ds. Trudnych w Moskwie wyraził życzenie, by obchody 70. rocznicy zbrodni katyńskiej odbyły się z udziałem przedstawicieli Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego i Kościoła katolickiego oraz zapowiedział, że „strona rosyjska zwróci się do RKP a my do Kościoła katolickiego z prośbą, aby podczas uroczystości reprezentowane były na stosownie wysokim szczeblu”. W tym samym czasie grupa rekomendowała „przywódcom obu państw” powołanie rządowych centrów „dialogu i pojednania”.
    >
    > 9 grudnia 2009 roku – Watykańskie Biuro Prasowe poinformowało o nawiązaniu pełnych stosunków dyplomatycznych między Stolicą Apostolska i Federacją Rosyjską.
    >
    > W grudniu 2009 roku metropolita Hilarion, przewodniczący wydziału ds. zewnętrznych kontaktów kościelnych Patriarchatu Moskiewskiego skierował „bardzo życzliwy list” do polskich hierarchów oraz przesłał życzenia na ręce abp. Muszyńskiego z okazji nominacji na stanowisko Prymasa Polski.
    >
    > 28 stycznia 2010 roku z wizytą do Polski przybył Filip Riabych, zastępca przewodniczącego wydziału zewnętrznych kontaktów kościelnych Patriarchatu Moskiewskiego. Tematem rozmowy z bp. Stanisławem Budzikiem, sekretarzem generalnym KEP była „potrzeba wspólnego chrześcijańskiego świadectwa we współczesnym świecie”.
    >
    > 3 lutego 2010 roku Władimir Putin podczas rozmowy telefonicznej zaprosił premiera Tuska do „wspólnego uczczenia pamięci ofiar Katynia”. Zaproszenie to zdecydowało o rozdzieleniu wizyt premiera i prezydenta i stanowiło najważniejszy element w zastawieniu pułapki smoleńskiej.
    > „Należą się słowa uznania dla osobistej dyplomacji premierów, ale także dla Grupy ds. Trudnych, która włożyła bardzo dużo wysiłku właśnie w to, aby rozwiązanie sprawy katyńskiej uczynić elementem pojednania polsko-rosyjskiego” – stwierdził wówczas minister Radosław Sikorski i uznał, że „wspólne uroczystości będą kolejnym krokiem ku polsko-rosyjskiemu pojednaniu”.
    > Zdaniem abp. Henryka Muszyńskiego, inicjatywa Putina i przyjęcie zaproszenia przez Tuska „jest bardzo ważnym krokiem w kierunku budowania nowej, pełniejszej wspólnoty opartej na prawdzie i pojednaniu” Abp Muszyński dodał, że zaproszenie wystosowane przez Putina zbiega się z inicjatywą Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej, co można interpretować jako „chęć zbliżenia, wzajemnego porozumienia i pojednania z Polską”
    > Komentując to zaproszenie Daniel Rotfeld – współprzewodniczący Grupy ds. Trudnych zapowiedział, że „w relacjach Kościoła katolickiego w Polsce i prawosławnego w Rosji będziemy świadkami czegoś niezwykle istotnego, na miarę dziejową”.
    >
    > 25 lutego 2010 roku na rozmowy z przedstawicielami Episkopatu Polski przybyli do Warszawy: ihumen Filip Riabych oraz ks. Siergiej Zwonariow, sekretarz ds. zagranicznych., „Z powodu trudności komunikacyjnych” do Polski nie dotarł przewodniczący wydziału zewnętrznych kontaktów kościelnych Patriarchatu Moskiewskiego metropolita Hilarion. W oficjalnym komunikacie poinformowano o rozpoczęciu prac nad „wspólnym listem o pojednaniu polsko-rosyjskim, roli Kościoła katolickiego i Cerkwi prawosławnej oraz wzajemnym przebaczeniu” i powołaniu w tym celu wspólnej komisji.
    > W wywiadzie dla „Gazety Wyborczej” Hilarion potwierdził natomiast udział Cerkwi w obchodach 70. rocznicy tragedii katyńskiej i zadeklarował: „Katyń to nasz wspólny ból. Nasze narody powinny zrozumieć, że nie jesteśmy dla siebie nawzajem wrogami, że czasy, kiedy między nami dochodziło do konfliktów i sporów, odeszły w przeszłość. Trzeba szukać tego, co nas łączy, a nie dzieli”.
    > „Widzę konieczność pojednania polsko-rosyjskiego” – uznał wówczas abp. Muszyński, a oceniając zaproszenie Putina powiedział „Zapowiedziane spotkanie w Katyniu jest ważnym aktem politycznym. Premier Rosji po raz pierwszy staje się organizatorem uroczystości w Katyniu i zaprasza na to miejsce.”
    > Z wypowiedzi przedstawicieli Kościoła wynikało, że podpisania wspólnego dokumentu z rosyjską Cerkwią należy się spodziewać już w roku 2010. Również Adam Rotfeld, pytany o termin wspólnego orędzia wyznał „nie wykluczam, że może się to wydarzyć jeszcze w tym roku, ale wolałbym nie dodawać nic więcej…”.
    >
    > 23 marca 2010 roku ambasador tytularny RP w Moskwie Tomasz Turowski informując Katolicką Agencję Informacyjną o przygotowaniach do 70. rocznicy zbrodni katyńskiej stwierdził: „Dokonuje się forma ekumenicznego pojednania ze strony zarówno katolickiej jak i prawosławnej i to w tak symbolicznym miejscu jak cmentarz w Katyniu” i dodał:
    > „Ogrom krwi narodu rosyjskiego, tych którzy zginęli podczas represji rosyjskiej, ze strony Kościoła prawosławnego miesza się tam z krwią polską. To jest testament dla przyszłych pokoleń polskich i rosyjskich, żeby krew przelana poprzez tych samych katów, poprzez tych, którzy wykonywali wyroki i na swoich współobywatelach i na Polakach – była zaczynem realnej przyjaźni i realnego pojednania między Polska i Rosją”
    >
    > 12 kwietnia 2010 – w wywiadzie dla rosyjskiego radia FINAM FM. Tomasz Turowski oznajmił: „I Rosja, i Polska należą […] do tej samej ogromnej judeo-chrześcijańskiej tradycji, a wielkie rzeczy w tej tradycji zawsze rodziły się we krwi. I jestem pewien, że z tej krwi wyrośnie to, na co my wszyscy czekamy – nowe, dobre stosunki pomiędzy Polską i Rosją”.
    >
    > 15 kwietnia 2010 roku abp Józef Życiński podczas homilii wygłoszonej w lubelskiej katedrze powiedział: „Krew naszych rodaków, która wsiąkła w ziemię rosyjską, na tym terenie, gdzie przedtem wsiąkała krew bohaterów rozstrzelanych za miłość do ojczyzny – niech z tej gleby wyrosną dojrzałe kłosy rodzące chleb pojednania”.
    > W tej samej homilii padły słowa: „Nie wolno nam obecnego przeżywania ostatnich akordów dramatu sprowadzić do niechęci wobec Rosjan czy do sporządzania prywatnych list podejrzanych i odpowiedzialnych.[…] Jednoczy nas poczucie dramatu śmierci a nie przekrzykiwania ideologów”
    >
    > 17 kwietnia 2010 roku prymas Henryk Muszyński podczas mszy żałobnej w intencji Marii i Lecha Kaczyńskich, w archikatedrze św. Jana Chrzciciela w Warszawie powiedział m.in.: „Dramat, który rozegrał się na rosyjskiej ziemi – jak nigdy dotąd – połączył Polaków i Rosjan, których podzieliła na dziesiątki lat zbrodnia na polskich oficerach dokonana w Katyniu w 1940 roku. Teraz jednak, po tragicznej katastrofie prezydenckiego samolotu 10 kwietnia br., przekonujemy się, że krew przelana przed 70 laty, potrafi łączyć zarówno polityków, jak i zwykłych szarych ludzi. […] Z perspektywy 70 lat widać wyraźniej niż kiedykolwiek, że niewinnie przelana krew ofiar tego samego, nieludzkiego systemu, która wsiąkła w tę samą ziemię i dzieliła nas przez pokolenia, nie musi koniecznie dzielić, a może także łączyć.
    >
    > 18 kwietnia 2010 roku kard. Stanisław Dziwisz podczas mszy pogrzebowej na Wawelu zwrócił się do prezydenta Rosji Dmitrija Miedwiediewa. – „Siedemdziesiąt lat temu Katyń oddalił dwa narody, a ukrywanie prawdy o niewinnie przelanej krwi nie pozwalało zabliźnić się bolesnym ranom. Tragedia sprzed ośmiu dni wyzwoliła wiele pokładów dobra, tkwiących w osobach i narodach. Współczucie i pomoc, jakiej doświadczyliśmy w tych dniach od braci Rosjan, ożywia nadzieje na zbliżenie i pojednanie naszych dwóch słowiańskich narodów.”
    >
    > 23 kwietnia 2010 roku – sekretarz EP bp. Stanisław Budzik stwierdził: „Mam nadzieję, że wspólne przeżywanie katastrofy, jaka wydarzyła się pod Smoleńskiem będzie nowym otwarciem, kamieniem milowym na drodze porozumienia i pojednania polsko-rosyjskiego”. Bp. Budzik przypomniał, że hierarchowie polskiego Kościoła „zinterpretowali tragiczne wydarzenia pod Smoleńskiem jako okazję do pogłębienia dialogu polsko-rosyjskiego” oraz powołał się na słowa abp Michalika, który w homilii wygłoszonej na Placu Piłsudskiego uznał, że „życzliwość i wrażliwość rosyjskiego ludu znaliśmy od zawsze, ale w Smoleńsku we wzruszający sposób współbrzmiała z nią serdeczność i pomoc najwyższych przywódców Rosji, oni tam pierwsi pospieszyli z pomocą.”
    > Bp. Budzik poinformował również, że w najbliższych tygodniach możemy spodziewać się wizyty w Polsce metropolity Hilariona, a od początku marca dwa zespoły: polski i rosyjski pracują nad wspólnym dokumentem – orędziem do obu narodów.
    >
    > 7 grudnia 2010r. – z wizytą do Polski przybył prezydent Rosji Miedwiediew. Kardynał Kazimierz Nycz ocenił, że „wizyta prezydenta Miedwiediewa może mieć pozytywny wpływ na relacje między Kościołem katolickim w Polsce i Cerkwią prawosławną w Rosji” i nie wykluczył, że „wpłynie na prace wspólnej komisji Kościoła w Polsce i Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej, która opracowuje dokument o pojednaniu obydwu narodów.”
    >
    > 5 października 2011 r. – Benedykt XVI spotkał się z Anatolijem Torkunowem i Adamem Rotfeldem – współprzewodniczącymi Grupy ds.Trudnych. Obaj „zwrócili uwagę papieża że Kościół katolicki i Rosyjski Kościół Prawosławny są sobie bardzo bliskie i mają one duży wpływ na tożsamość Polaków i Rosjan.”
    >
    > Epilog
    >
    > Przedstawione powyżej kalendarium wymienia tylko niektóre wydarzenia związane z procesem „pojednania” hierarchów Kościoła katolickiego z rosyjską Cerkwią. Wbrew oficjalnym oświadczeniom, proces ten ma niewiele wspólnego z treściami religijnymi, a jego genezy należy upatrywać w decyzjach politycznych podjętych po wizycie Władymira Putina w Polsce. Przed wrześniem 2009 roku pomiędzy przedstawicielami obu Kościołów nie istniały jakiekolwiek bliższe kontakty. Stwierdzenie zawarte w jednej z niedawnych publikacji, iż „wizyta w Polsce patriarchy Moskwy następuje po 24 latach dialogu” – nie znajduje najmniejszego usprawiedliwienia w faktach i jest próbą tworzenia fałszywej, ahistorycznej perspektywy.
    > W latach 2000-2009 w relacjach Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej z Kościołem w Polsce doszło zaledwie do trzech ważniejszych incydentów:
    > – w marcu 2004 roku prymas Polski przyjął przebywającego z wizytą w naszym kraju ówczesnego przewodniczącego wydziału zewnętrznych kontaktów kościelnych Patriarchatu Moskiewskiego, metropolitę smoleńskiego i kaliningradzkiego Cyryla, który odbierał wtedy doktorat honoris causa Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej w Warszawie;
    > – we wrześniu 2005 r. na VI Zjazd Gnieźnieński przybył do Polski bp Hilarion (obecny szef wydziału zewnętrznych kontaktów kościelnych Patriarchatu Moskiewskiego), pełniący wówczas urząd prawosławnego biskupa Wiednia i Austrii;
    > – w styczniu 2008 r. abp Henryk Muszyński odwiedził Moskwę oraz bliźniacze miasto Gniezna – Siergijew Posad, gdzie uczestniczył w spotkaniach ekumenicznych i spotkał się z miejscowymi katolikami. To podczas tej wizyty, ambasador Polski w Rosji Jerzy Bahr zaproponował Muszyńskiemu nawiązanie kontaktów z mnichami rosyjskimi z klasztoru św. Nila na wyspie Stołobnoje koło Ostaszkowa, którzy chcieli u siebie zbudować kaplicę poświęconą pamięci Polaków zamordowanych w 1940 r.
    > Delegacji mnichów z Nilskiego Monasteru przybyła do Polski we wrześniu 2009 roku wraz z oficjalną delegacją Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego i dopiero to wydarzenie można traktować jako początek „dialogu i pojednania”.
    > W obowiązującej dziś narracji medialnej przemilcza się rolę głównego patrona procesu „zbliżenia” między Kościołami. Zapewne dlatego, że jest to organ polityczny, działający na zlecenie „przywódców państw”. Takim mianem wolno określić tzw. Grupę ds. Trudnych, powołaną w roku 2002, podczas pierwszej wizyty Putina w Polsce. Przez lata Grupa nie odgrywała żadnej roli, aż do grudnia 2007 roku, gdy po dojściu do władzy obecnej ekipy reaktywowano jej działalność i wyznaczono nowych członków. Polskim współprzewodniczącym został Adam Daniel Rotfeld – peerelowski dyplomata zarejestrowany przez SB jako jej tajny współpracownik o pseudonimach „Ralf”, „Rauf”i „Serb”.
    > W sztandarowym dziele członków Grupy zatytułowanym „Białe plamy – Czarne plamy. Sprawy trudne w polsko-rosyjskich stosunkach 1918-2008”, we wstępie autorstwa Rotfelda i sowieckiego dyplomaty Torkunowa, znajdziemy argumentację charakterystyczną dla urzędowych piewców „pojednania”:
    > „Przywódcy obu naszych państw doszli do wniosku, że kwestie historyczne stały się w istocie przeszkodą w rozwoju współczesnych stosunków między naszymi krajami, między narodami Polski i Rosji. W centrum uwagi znalazła się potrzeba wyjaśnienia i zrozumienia, jak wspólnym wysiłkiem można uporać się ze wspólnymi problemami historycznymi.
    > Wysiłek taki może przynieść sukces jedynie wtedy, gdy obie strony odnoszą się do argumentów partnera z największą uwagą, demonstrują gotowość poszukiwania kompromisu i wyrażają szczere pragnienie doprowadzenia do tego, by historią zajmowali się historycy, a narodom została przywrócona prawda.”
    > W sprawozdaniu z działalności grupy podano, iż jej członkowie „z aprobatą przyjęli informację współprzewodniczących o ich kontaktach z przedstawicielami Kościoła rzymskokatolickiego w Polsce i Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej. Przy tej sposobności odnotowano, że sygnały o gotowości włączenia się obu Kościołów w dialog społeczny oraz w doprowadzeniu do zbliżenia między narodami Polski i Rosji będą sprzyjały tworzeniu duchowego wymiaru relacji między naszymi krajami. Współdziałanie Grupy i jej współprzewodniczących z władzami kościelnymi było kontynuowane, co w znacznej mierze sprzyjało powodzeniu naszej pracy na dalszych etapach.”
    > Nie ulega wątpliwości, że po roku 2008 kontakty hierarchów polskiego Kościoła z rosyjską Cerkwią zostały nawiązane dzięki pośrednictwu członków Grupy ds. Trudnych oraz staraniom dyplomatów z moskiewskiej ambasady III RP. Ten fakt ma zasadnicze znaczenie w ocenie mechanizmów towarzyszących „pojednaniu”, pozwalając jednocześnie dostrzec, że nad pseudoreligijną retoryką dominują intencje polityczne.
    > Nie sposób przeoczyć zdumiewającego podobieństwa w wypowiedziach ludzi Kościoła i przedstawicieli Grupy ds. Trudnych. Uwagi Rotfelda i Torkunowa na temat tragedii smoleńskiej, zawarte w publikacji „Białe plamy – Czarne plamy” są identyczne z cytowanymi powyżej ocenami hierarchów. W książce tej napisano bowiem.:
    > „Wydarzenia z 7 i 10 kwietnia 2010 stały się punktem zwrotnym w relacjach między naszymi państwami. Nie tylko dlatego, że zerwały tkaną przez 70 lat pajęczynę kłamstwa – ale co ważniejsze – uświadomiły milionom Polaków i Rosjan, że w masowych grobach w lesie pod Smoleńskiem spoczywają obok polskich jeńców tysiące innych, bezimiennych ofiar represji stalinowskich. Z rąk oprawców NKWD zginęli tam niewinni ludzie różnych narodowości – Rosjanie i Ukraińcy, Białorusini i Żydzi, których dotknęły represje i terror czasu stalinowskich czystek. Polacy i Rosjanie uwierzyli, że kamieniem węgielnym nowego typu stosunków między naszymi narodami jest wspólnota losu i prawda. […] To, co się wydarzyło na wiosnę 2010 roku jest szansą. Można ją wykorzystać jedynie poprzez wyjście naprzeciw sobie w sposób trwały i instytucjonalny. […] Toczy się intensywny – bez precedensu w historii – dialog między przedstawicielami Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej i Kościoła rzymskokatolickiego w Polsce”.
    > Jest wręcz coś makabrycznego w tej wspólnocie zatroskania nad „pojednaniem polsko-rosyjskim” – wyrażanym natychmiast w obliczu tragicznej śmierci polskiego prezydenta i polskiej elity. Głosy hierarchów i piewców „pojednania” nie mieszczą się bowiem w żadnej logice ludzkich reakcji, są wyrazem jakiejś antypolskiej aberracji, która w śmierci rodaków nakazuje upatrywać szansę na „zbliżenie dwóch narodów”. Aberracji tym większej, że proces ten nie został poprzedzony jakimkolwiek wyznaniem win, rachunkiem krzywd i próbą ich naprawienia.
    >
    > Jeszcze większe wrażenie musi sprawiać zestawienie wypowiedzi byłego pułkownika bezpieki Tomasza Turowskiego z głosami niektórych hierarchów. Straszliwy w swej wymowie passus o krwi będącej „zaczynem pojednania polsko –rosyjskiego” jest nazbyt ważki i specyficzny, byśmy mogli tę zbieżność uznać za przypadkową. Na szczególną uwagę zasługują słowa o „mieszaniu z krwią polską ogromu krwi narodu rosyjskiego” – niosące najgroźniejsze, semantyczne i historyczne fałszerstwo, w którym krew ofiar zrównuje się z losem katów. W wizjach kreślonych przez Turowskiego i powielanych przez hierarchów, nie ma wskazania winnych śmierci tysięcy naszych rodaków ani potępienia dwóch stuleci rosyjskiego terroru. Zamiast Rosjan-oprawców i nazwania zbrodni – znajdujemy „wspólnotę krwi”, brednie o „słowiańszczyźnie” i „tradycji judeochrześcijańskiej” oraz mityczny „nieludzki system” mordujący miliony istnień ludzkich. Polityczny dogmat, iż „kwestie historyczne stały się w istocie przeszkodą” determinuje język zwolenników „pojednania” i leży u podstaw oceny relacji polsko-rosyjskich.
    > Mając na uwadze rolę, jaką Turowski spełniał przed 10 kwietnia – jako architekt procesu „zbliżenia”, przyjaciel ludzi Kościoła i współpracownik służb III RP – nie wolno odrzucić tezy, że słowa byłego esbeka z marca 2010 roku wytyczyły „duchowy” i „historyczny” wymiar interpretacji tragedii smoleńskiej i stały się źródłem autentycznej inspiracji dla przedstawicieli Kościoła.
    >
    > To retoryka Turowskiego wyznacza ramy owego „pojednania” – jest jego wizytówką i piętnem. Tego faktu nie ukryją dziś żadne zabiegi propagandowe, demagogiczne zarzuty o „rusofobii” i „atakach na Kościół”. U podstaw obecnego procesu leży przede wszystkim interes polityczny Putina, realizowany poprzez narzędzie, jakim jest Rosyjski Kościół Prawosławny. W rękach kagiebowskich ludobójców jest to narzędzie niezwykle groźne, o czym świadczy m.in. niedawna deklaracja jednego z czołowych przedstawicieli Patriarchatu Moskiewskiego, który przyznał, że „Rosyjska Cerkiew liczy na to, że prawosławne narody zmienią ludzkość, a w szczególności oblicze Starego Kontynentu. Cywilizacja wschodniego chrześcijaństwa powinna zjednoczyć swoje siły w obronie tradycyjnych wartości, stojących u podstaw kultury europejskiej”.
    > Tego rodzaju zjednoczenie pod patronatem KGB – najbardziej zbrodniczej organizacji świata – dokonywane z pogwałceniem prawdy historycznej, praw ludzkich i boskich, jest drogą agresywnej ekspansji i wiedzie wprost do haniebnego zniewolenia społeczeństw i narodów. Jest „pojednaniem” poprzez strzał w potylicę – jedną formą zażegnywania sporów, jaką znają ludobójcy.
    > Polski prezydent Lech Kaczyński, w niewygłoszonym w dniu 10 kwietnia przemówieniu, miał powiedzieć:
    > „Nie da się budować trwałych relacji na kłamstwie. Kłamstwo dzieli ludzi i narody. Przynosi nienawiść i złość. Dlatego potrzeba nam prawdy. Racje nie są rozłożone równo, rację mają Ci, którzy walczą o wolność. My, chrześcijanie wiemy o tym dobrze: prawda, nawet najboleśniejsza, wyzwala. Łączy. Przynosi sprawiedliwość. Pokazuje drogę do pojednania”.
    > Te słowa powinny nam przypominać, że farsa „wspólnego orędzia” oraz polityczny wymiar wizyty Cyryla I w Polsce nie mogą przysłonić obecnych relacji polsko-rosyjskich ani zmusić nas do rezygnacji z dochodzenia prawdy o śmierci naszych rodaków.
    > Słowa te niosą potwierdzenie, że piewcy fałszywego „pojednania” przegrają – bo „nie da się budować trwałych relacji na kłamstwie”.
    >
    >
    > Tekst opublikowany w Warszawskiej Gazecie

  3. A ja się nie zgadzam z twierdzeniem że szatan wmawia
    wierzącym jakoby najważniejsza była polityka odsuwając
    ich od istoty wiary.
    Polityka jest bardzo ważna i kościół musi w niej brać udział!
    To właśnie w tej chwili mamy sytuację w której wmówiono wiernym ( i nie tylko ) że należy rozdzielać te kwestie.

    Czym to zaowocowało? A chociażby biernością społeczeństw w walce z bezbożnymi prawami, oraz głosami wiernych KK na taką partię jak chociażby PO.

  4. Do tematu tzw. „pojednania” dorzucę 2 wiersze z internetu autorstwa Marka Gajowniczka:

    Rozpacz

    To się dzieje, pełznie, wzbiera
    i krzyczy w sumieniach.
    Ktoś tu Ducha poniewiera.
    Po moskiewsku zmienia!
    Cenna bardziej polityka
    niż prawda i kości.
    W samo serce mnie dotyka.
    Już nawet nie złości.

    Takie piękne masz oblicze
    wspaniały Biskupie.
    Słucham teraz Twych obliczeń
    jak Szymon na słupie.

    Pamiętam przesłanie Łucji,
    upadek Kościoła.
    Słać tu dywan rewolucji???
    Ja na puszczy wołam!!!

    Car się teraz Cerkwią wspiera,
    a Cerkiew czci cara.
    Fałsz się w gościnę wybiera.
    Rozlała się czara.

    Żadnych listów nie odbieram!
    Próżne Twe przesłanie!
    Krew się w konwiach ciągle zbiera
    z czarta czarowaniem.

    Na skale mi dom tu buduj!
    Nie na deklaracjach!
    W rocznicę Tamtego Cudu
    taka demonstracja???

    Prawda Wam już niepotrzebna?
    Wszak wrogów masz kochać!
    Lecz czy czasem Matka Jedna
    nie będzie znów szlochać?

    Kto nam tu na ołtarz kładzie
    Chazarskie symbole?
    Na tych co w błocie leżeli
    i na tych co w dole?

    Polityka nie jest boskim
    dla nas nakazaniem!
    Nie książęta! – Ludzkie troski
    tworzą pojednanie.
    W Polsce nie ma nienawiści
    do zwyczajnych Rosjan,
    lecz są wśród nich kagiebiści.
    Tym droga nie prosta!

    Sami pięść nam pokazują.
    Kłamią bez pardonu.
    Czy Ksiądz wie co tu planują?
    Potrzeba aż dzwonu?

    To jest polityczna szopka
    i chęć upodlenia.
    Napisałem. Koniec. Kropka.
    Nie będę słów zmieniał.

    Głos odrębny?
    Liberalny nurt Kościoła
    ledwie krzyże zabrać zdołał
    już do dłoni Cerkwi przypadł.
    Wiernych nikt się nie zapytał,
    czy bagnety pod Ossowem
    chcą za skarby narodowe
    mieć po wspólnym oświadczeniu.
    Cud nad Wisłą wkrótce w cieniu
    pojednania pozostanie.
    Pan nakazał miłowanie
    nieprzyjaciół swoich.
    Wielu się caratu boi,
    lecz ja jestem rusofilem
    i wspominam bardzo mile
    piękno ich literatury.

    Ktoś nas dzisiaj pragnie z góry –
    po swojemu potraktować
    i cerkwią przypieczętować
    swą czerwoną dominację.
    Polityczne mieć atrakcje
    z następnego cyrografu.
    Kochaj wschód, jak kochasz zachód!
    Przeszłość jest zalutowana.
    Śledztwa ma przesłaniać ściana
    ugody i zapomnienia.
    Wyleczalny rak sumienia
    przestanie wkrótce zagrażać.
    Świat się zaczął przepoczwarzać.
    Rosną skrzydła rewolucji,
    a widzenia siostry Łucji
    wiatry rozwiały w zadymie.

    W stary krzyżyk na Kołymie
    pieron strzelił.
    Pochylili się Anieli
    i krzyż zajaśniał na niebie.
    Nie znasz dnia. O chwili nie wiesz,
    lecz odczuwasz presję czasu.
    Wywożono trumny z lasu
    na rosyjskiej ciężarówce.
    Pomyślałeś – pewnie wkrótce
    kto inny tu będzie panem.
    Dzisiaj czerwonym dywanem
    zmieniony porządek witasz.
    Nikt się ciebie nie zapytał.
    Szybko zmienia się pasterzy.
    Widząc nie mogłeś uwierzyć,
    że to wszystko jest możliwe.

    Zło na Polskę bardzo chciwe
    gasi kolejne płomyki.
    Biskup jest od polityki,
    a ta chce dziś nawrócenia.
    My jesteśmy od cierpienia,
    od słuchania i od trwania.
    Inni są od paktowania,
    bo podobno widzą dalej.
    I ktoś za nas w wielkiej chwale
    dobrze każdy krok przemyśla.
    A znad Wisły, gdzieś z Powiśla
    Kopernik patrzy na skarpę.
    Posunięcie było warte
    każdej ceny za te zmiany.
    W nowe słońca kraj ubrany
    opuścił głowy potulnie.

    Poruszyło coś się w trumnie.
    Może Duch w niej uwięziony
    usłyszał cerkiewne dzwony
    i wiwaty na Krakowskim.
    Ma czekać wyrokiem boskim
    na narodu przebudzenie.
    Na razie jest oświadczenie.
    To pierwszy maleńki kroczek,
    a tak głośno już łomocze,
    jakby za ciężki był but.
    Zna go pamięć. Zna go lud.
    Próżno wypatruje Ducha.
    Modli się. Czy Bóg wysłucha?
    Prawda miała go wyzwolić.
    Nikt jej jeszcze nie pozwolił.
    Mają zmienić ją w symbole
    na wspólnym ofiarnym stole.

  5. Jak dla mnie to biskupi polscy ulegają sekularyzacji tego świata. Rodzi się pytanie dokąd zmierzamy dzięki naszym pasterzom, którzy ulegają temu światu? Może niedługo zmienią obowiązek coniedzielnej Mszy św? I będzie można chodzić do kościoła tylko kiedy będzie się chciało. Cóż muzułmanie nas zaleją ze swoją wiarą bo my się sprzeniewierzamy obowiązkom religijnym. Pozdrawiam. Bardzo ciekawy i fajny blog.

  6. „Pojednanie” (o treści ukrywanej do ostatniej chwili), podpisane na Zamku Królewskim (NIE W ŚWIĄTYNI!), nie poprzedzone żadną modlitwą (O Mszy św. nawet szkoda wspominać), w obecności Prezydenta (a nie wiernych obu Kościołów), jet wydarzeniem absolutnie apolitycznym. :)

    Szczytem było porównywanie go z pojednaniem z Niemcami. Pominięto jednak jeden drobiazg: w pojednaniu pomiędzy Kościołem niemieckim i polskim nie zatajono przeszłości. Niemcy przyznali się do zbrodni, potępili Hitlera i nazizm.
    Rosja nigdy nie wyrzekła się komuny, nie potępiła Stalina, który w pełni uhonorowany spoczywa w mauzoleum. Do dziś stawia się kwiaty temu „ojcu narodu”.
    Nikt nigdy nie przyznał się do zbrodni dokonanej przez Rosjan na Polakach. (Zabory, wywózki, II wojna światowa, Katyń, czy kurtuazyjna wizyta w celu wyzwolenia Polski z faszyzmu, która przeciągnęła się o jakieś 60 lat).
    Czy może Patriarcha Cyryl wypowiedział jakieś słowa? Czy upomniał się o prawdę?
    Tak, przed wylotem do Polski kpił z nas.
    W tym wypadku zastanawia mnie za co my mamy przepraszać Rosjan? Może za krzyki naszych babek, które zbyt głośno lamentowały gwałcone i ćwiartowane przez rosyjskich żołdaków? Za milczące spojrzenia polskich oficerów zabijanych z honorami im przynależnymi (strzałem w tył głowy ze skrępowanymi rękami)?

    Sam tekst „pojednania” jest co najmniej dziwny. Ani razu nie użyto w nim słów „miłość bliźniego”, natomiast kilkukrotnie użyto wyrazu „tolerancja”. Tak, „tolerancja” to ulubione słowo szatana. Ciekawe dlaczego?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>