Ekumenizm a prawda

5 uwag do wpisu “Ekumenizm a prawda”

  1. Panie Tomaszu,

    Serdecznie dziękuję za ciekawy wpis.

    Dyskusja o jedności i ciągłości Kościoła jest bardzo ważna. I jak Pan wie, nasza konkluzja i wnioski zależą od przyjętej metody. W jaki sposób ocenimy gdzie prawda apostołów, starożytnych biskupów, synodów, doktorów Kościoła znajduje się dziś? Kto jest jej spadkobiercą i kontynuatorem. Pan uważa, że jest nim Kościół Rzymskokatolicki uważając jego sukcesję papieską za test i kryterium trwania w prawdzie.

    Niestety, ta metoda nie jest ani poparta nauczaniem Pisma Świętego, ani historią wczesnego Kościoła. Co więcej, jak się okazuje, nie gwarantuje ona w żaden sposób niezmienności prawdy w rzekomym monolicie teologicznym jaki wg Pana jest Pański Kościół. Co bowiem z tak ważnymi kwestiami jak liturgia i jej język, sakramenty i sposób ich udzielania (tak krytykowany przed tradycjonalistów), stanowisko w kwestii kary śmierci, ewolucji i stworzenia, jednej, niezmiennej interpretacji poszczególnych ksiąg biblijnych itd. Jak się okaże nie tylko Kościół nie mówi w tych sprawach jednym głosem, ale pod wieloma względami podważa stanowisko uznanych teologów i doktorów Kościoła, czego przykładem jest choćby potępienie przez Sobór w Trydencie stanowiska św. Augustyna i Synodu w Orange z 529 r. w kwestii współdziałania ludzkiej woli z Bożą łaską w zbawieniu człowieka, Bożej suwerenności, ludzkiej wrodzonej niezdolności do pozytywnej odpowiedzi na Jego inicjatywę itd.

    Zarzuca mi Pan twierdzenie, że Kościół w minionych wiekach (oraz obecnie) nie jest doskonały i nieomylny. A jest? Naprawdę? Sam fakt, że prawda choćby w powyższych przykładach jest bądź to zmienna, bądź to niejednoznaczna obnaża roszczenie o teologicznym monolicie, jedności w prawdzie w KRK. Rzeczywistość jest zgoła inna. Spoglądając na współczesny katolicyzm na całym świecie, a także działania papieża Franciszka okaże się, że jedynym spoiwem dla katolików na całym świecie jest uznanie zwierzchności papieża. Natomiast różnice w przekonaniach (np. w kwestii celibatu księży) są całkowicie dopuszczalne. I to dodam – różnice, które obce są konserwatywnym protestantom. Powie Pan, że to nie jest kwestie dogmatyczne. To więc odpowiem, gdy zarzuci Pan różnice w protestantyzmie. To wygodna furtka, choć proszę zauważyć, że nie mówimy o sprawach błahych. Co prawda nie dotyczą istoty samego zbawienia, lecz dotyczą życia i zarządzania Kościoła. Jednak Pańskim zdaniem – różnica całkiem dopuszczalna. Byle pod zwierzchnictwem Watykanu :)

    Nie jest Pan w stanie wskazać na rozstrzygnięcie tych różnic w kościelnej interpretacji Biblii bowiem nie istnieje nieomylna, rzymskokatolicka wykładnia Pisma Św., zaś różnice pomiędzy poszczególnymi komentatorami niekiedy są większe niż w świecie protestanckim.

    Ja, w przeciwieństwie do Pana, nie twierdzę, że prawda jest w jednym nurcie chrześcijaństwa. Twierdzę natomiast, że:
    1. Prawda jest w Kościele Powszechnym, nie zaś w rzymskokatolickim, reformowanym, prawosławnym czy luterańskim. To Kościół jest podwaliną prawdy, a jego granice i definicja jest szersza aniżeli Pan by sobie tego życzył.
    2. Pan Jezus obiecał uczniom zwycięstwo Kościoła w historii (Mt 16.16-18), nie zaś jego nieomylność. Nieomylność jest cechą Pisma Św. nie zaś jego interpretacji lub orzeczeń uczniów Jezusa po czasach apostolskich (2 Tm 3.16). Nie oznacza to, że Kościół jest mieszanką prawdy z fałszem. Bynajmniej. Trwanie w prawdzie oznacza trwanie w Jezusie i Jego Kościele. Jednak trwanie w Kościele oznacza otwartość i gotowość na biblijne, teologiczne wyostrzenie. Wewnątrz Kościoła zawsze toczyły i toczą się dyskusje, spory, debaty. I nie powinniśmy mieć problemu z faktem, że dany nurt Kościoła różniący się od nas w kwestii zrozumienia Eucharystii, sposobu udzielania chrztu, zarządzania Kościołem itd. – wciąż jest częścią Kościoła Powszechnego tak długo jak łączy nas wiara w jednego Boga, jeden chrzest i wiara w jedną Ewangelię (Ef 4.5). To są biblijne spoiwa łączności. Ap. Paweł nie wymienia wśród nich ciała kierowniczego w Brooklynie, Rzymie, Genewie, Wittenberdze itd.
    3. Roszczenie o prawdzie wyłącznie w moim nurcie Kościoła Powszechnego jest niebezpiecznym schizmatyzmem, przed którym ostrzega nas NT. Przede wszystkim jest grzechem „nierozpoznawania ciała Pańskiego”, który to grzech zarzucał Ap. Paweł Koryntianom (1 Kor 11).

    Panie Tomaszu, broni Pan nieomylności Kościoła od początku jego istnienia – zapytam Pana: którego nurtu? Wschodniego czy zachodniego? W którym wieku? Czy nieomylny i trwający w prawdzie był Synod w Orange w 529 r. czy Sobór w Trydencie (1545-1563)? Czy rację miał św. Augustyn czy Ignacy Lloyola? Czy bliższe prawdy jest zrozumienie jedności Kościoła przez Leona XIII czy przez papieża Franciszka? Czy bliższa prawdzie i woli Bożej jest duchowość Odnowy, Oazy, Neokatechumenatu czy Bractwa Piusa X? Jak Kościół interpretuje Biblię: czy należy karać śmiercią za zabójstwa czy nie? Czy Bóg stworzył świat w 6 dni czy posłużył się procesami ewolucyjnymi? Jaka jest nieomylna interpretacja Księgi Apokalipsy w Pańskim Kościele? A Listu do Rzymian? A Księgi Izajasza? Proszę ostatecznie rozwiać wątpliwości i różnice interpretacyjne i wskazać na ten jeden, niezmienny komentarz, który zamknie usta na wszelkie dyskusje.

    Proszę wskazać na tą jedną, niepodzielną, niezmienną prawdę w Pańskim nurcie Kościoła. Chciałbym ją poznać i uzyskać odpowiedzi na powyższe pytania. Czy jest Pan w stanie to uczynić?

    Pozdrawiam,

    pastor Paweł Bartosik

    1. 1. Tak napisałem Panu na fb nie zapoznał się Pan z całością materiału (od chwili mojego zamieszczenia linku do Pana komentarza minęła dokładnie godzina, więc nie mógł Pan jednocześnie odsłuchać wykładu ks. Guza (1h 24min), ani o. Huculaka (49min), przeczytać mojego tekstu, przemyslec go i dać odpowiedz). Stąd pierwszy i podstawowy błąd, ale postaram się odnieść.
      2. Napisał Pan, że wnioski zależą od metody. Bzdura. Część zawsze będzie mniejsza niż całość a połowy są zawsze równe. I nie wynika to z metody. Logika, którą się tu posłużyłem jest wspólna dla wierzących, ateistów itd. Więc zdanie jest bezsensowne. Poza tym odnosiłem się do faktów historycznych (założenie Kościoła, wystapienie Lutra). Nie zamierzałem analizować poszczegolnych prawd wiary (poza liczbą sakramentów, którą posłużyłem się jako przykładem). Pan odnosi się nie do tekstu, ale prezentuje swoje przymyślenia.
      3. Pisze Pan „W jaki sposób ocenimy gdzie prawda apostołów, starożytnych biskupów, synodów, doktorów Kościoła znajduje się dziś?” I znów Pan nie doczytał. Po pierwsze wskazałem, że taka analiza istnieje i pochodzi od wówczas PROTESTANCKIEGO myśliciela J. H. Newmana.
      I w żadnym fragmencie nie powoływałem się na argument z sukcesji apostolskiej – więc wnoszę po raz kolejny, że Pan tego tekstu nie czytał lub/i po prostu napisał jakie ma ogólne stanowisko.
      4. Co do owych zmian w języku i liturgii. Widać u Pana ten stosunek do rozumu ludzkiego, które przytoczyłem w słowach Lutra (rozum to k..wa diabelska). Otóż rozróżniajmy na Boga istotę i przypadłości. Nie jest to miejsce na wykład z metafizyki, ale warto sięgnąć do czegoś z tej dziedziny, aby takich bzdur nie wygadywać (pisał o tym także Newman – przypomnę jeszcze raz, pisał to jako protestant w „O rozwoju doktryny”). Zarzut, że katolicy mają rózne opinie jest słaby. Znów czym innym jest istota a czym innym przypadłości. Jeśli ktoś narusza nauczanie niezmienne Kościoła (co do istoty) nie jest katolikiem jakkolwiek tak się będzie sam nazywał.
      5. Mówi Pan o Kościele Powszechnym. A co to za nowotwór? Jakaś składowa wszystkich Kościołów i wspólnot? A może to jakiś to mglisty byt, który jeszcze nie powstał i jest wygodny jako istniejący w głowie?
      Jeśli tak, to jakim prawem którykolwiek Kościół czy wspólnota mają prawo mówić PRAWDĘ o Bogu a jeszcze bardziej jakim prawem mogą innych nauczać jak mają żyć? (już pomijam „drobny fakt, że wypadkowa nauczania moralnego samych wyznań protestanckich wypada blado np. jedne wyznania akceptuja anykoncepcje i „małżeństwa” homoseksualne, inne nie – a wszystkie opierają się przecież na tej samej Biblii). Tak więc koncepcja Kościoła Powszechnego w Pańskim rozmumieniu prowadzi do całkowitego paraliży mandatu nauczania moralnego.
      6. Nauczanie Kościoła katolickiego co do istoty jest niezmienne i katolicy winny trzymać się tego nauczania zgodnie z pouczeniem np. św. Wincentego z Lerynu (także radzę doczytać). Opinie teologów, nawet świętych, są ważne, ale są ich opiniami. Kościół czerpie z ich bogactwa i mądrości, ale KK to nie św. Augustyn czy św. Tomasz. Jak ma Pan wątpliwość co do konkretnego nauczania to polecam Katechizm Kościoła Katolickiego.

  2. „Jak najmocniej się tego trzymaj i bynajmniej nie wątp, iż nie tylko wszyscy poganie, lecz również wszyscy Żydzi i wszyscy heretycy i schizmatycy, którzy poza Kościołem katolickim teraźniejsze kończą życie, pójdą w ogień wieczny, zgotowany szatanowi i aniołom jego”. (Mt. XXV, 41).
    (Św. Fulgencjusz z Ruspe Biskup († 533), O wierze do Piotra. Rozdział XXXVIII, 35 reguła: Skazani na potępienie).

    Co tu dodać ?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>