IDŹ­CIE I GŁO­ŚCIE ŚWIATU EWANGELIĘ

Jezus uka­zaw­szy się Jede­na­stu powie­dział do nich: „Idź­cie na cały świat i gło­ście Ewan­ge­lię wszel­kiemu stwo­rze­niu. Kto uwie­rzy i przyj­mie chrzest, będzie zba­wiony; a kto nie uwie­rzy, będzie potę­piony. Tym zaś, któ­rzy uwie­rzą, te znaki towa­rzy­szyć będą: W imię moje złe duchy będą wyrzu­cać, nowymi języ­kami mówić będą; węże brać będą do rąk i jeśliby co zatru­tego wypili, nie będzie im szko­dzić. Na cho­rych ręce kłaść będą i ci odzy­skają zdrowie“.

Po roz­mo­wie z nimi Pan Jezus został wzięty do nieba i zasiadł po pra­wicy Boga. Oni zaś poszli i gło­sili Ewan­ge­lię wszę­dzie, a Pan współ­dzia­łał z nimi i potwier­dzał naukę zna­kami, które jej towarzyszyły.
Zapis «Szkoły Słowa»
pole­cam także «Zarys teo­lo­gii asce­tycz­nej i mistycz­nej“ o. Adolfa Tanqu­ereya, dostępny na stro­nach księ­garni Te Deum:
i na koniec kon­fe­ren­cje o. Augu­styna Pela­now­skiego «Węże brać będą do rąk»:
Sze­roko zasta­wiony został stół Słowa, wszyst­kim więc życzę «smacznego».

Dawno już biblio­teczka księ­dza wika­rego nie otwie­rała się przed czy­tel­ni­kami goto­wymi otwo­rzyć przed swoją wiarą także swój intelekt.

Na począ­tek bele­try­styka. Rekla­mo­wana ostat­nio w tzw. mediach kato­lic­kich, dobra pozy­cja na pre­zent szcze­gól­nie dla tych, któ­rzy „chcą wie­rzyć, ale inte­lekt im nie pozwala“. Mam tu na myśli „Świad­ko­wie Tajem­nicy. Śledz­two w spra­wie reli­kwii Chry­stu­so­wych“ autor­stwa Grze­go­rza Gór­nego i Janu­sza Rosi­ko­nia. Dobre zdję­cia, histo­ryczne fakty i spora prze­strzeń co zro­bić wobec męki tego Człowieka…

Druga pozy­cja to zbiór medy­ta­cji wiel­ko­post­nych. Choć prze­ży­wamy czas Wiel­ka­noc­nej rado­ści, to spo­glą­da­nie na krzyż zawsze będzie aktu­alne. „Mój Chry­stus poła­many“ Ramon Cue Romano.

Trze­ciego autora pole­cać nie trzeba. C. S. Lewis, któ­rego już pole­ca­łem napi­sał genialną książkę «Listy sta­rego dia­bła do mło­dego». Aż dziwne ile tu prawdy i ile sztu­czek złego ducha opi­sa­nych mistrzow­skim piórem.

Coś dla inte­lektu. Gil­bert Keith Che­ster­ton «Święty Tomasz z Akwinu». Trudno dostępna pozy­cja, ale warta uwagi. Kto zetknął się z twór­czo­ścią Che­ster­tona, ten poko­cha tę małą książeczkę.

Nie ma nic lep­szego dla prak­tyki niż dobra teo­ria, dla­tego pole­cam także książkę Ste­fana Swie­żaw­skiego «Święty Tomasz na nowo odczy­tany». Warto zmie­rzyć się z myślą Akwi­naty nie tylko, aby zoba­czyć jak daleko ode­szli­śmy od zdro­wego myśle­nia o rze­czy­wi­sto­ści, ale też dla­tego, aby przy­wró­cić myśle­niu zdro­wie i realność.

Dużo mówi się i pisze dziś o pojed­na­niu brac­twa św. Piusa X z Rzy­mem. Jak­kol­wiek nie patrzeć, trzeba zmie­rzyć się z posta­cią i myślą arcy­bi­skupa Mar­cela Lefe­bvrea. Schi­zma­tyk czy biskup wierny Tra­dy­cji? Jak patrzeć na Kościół, który po sobo­rze spo­dzie­wał się wio­sny, a przy­szła jesień, na radość i nadzieję a nad­szedł «swąd sza­tana». Kto się nie boi zachę­cam. Abp Mar­cel Lefe­bvre «Kościół prze­siąk­nięty modernizmem».

Z cyklu dobre teo­re­tyczne pod­stawy dla lep­szej prak­tyki, pole­cam także «Zarys teo­lo­gii asce­tycz­nej i mistycz­nej» autor­stwa o. Adolfa Tanqu­ereya. Dobre, pre­cy­zyjne wpro­wa­dze­nie w zagad­nie­nie. Dzieło w dwóch tomach, dostępne już tylko w wydaw­nic­twie Te Deum jako nowe wyda­nie książki z 1949roku.

I na koniec Nicola Bux «Jak cho­dzić na Mszę i nie stra­cić wiary». Tytuł mówi sam za sie­bie. Książka dosko­nała na pre­zent dla księży, któ­rzy «upięk­szają» swoją rado­sną twór­czo­ścią Mszę świętą, a dru­ko­wane im jesz­cze nie szkodzi.

Dzi­siej­szą homi­lię pisa­łem korzy­sta­jąc z mate­ria­łów zgro­ma­dzo­nych na para­fialne reko­lek­cje. Jest więc praw­do­po­dobne, że wiele myśli zaczerp­ną­łem z innych auto­rów wymie­nio­nych przeze mnie w bibliografii.

BÓG JEST MIŁOŚCIĄ

Jezus powie­dział do swo­ich uczniów: „Jak Mnie umi­ło­wał Ojciec, tak i Ja was umi­ło­wa­łem. Wytrwaj­cie w miło­ści mojej! Jeśli będzie­cie zacho­wy­wać moje przy­ka­za­nia, będzie­cie trwać w miło­ści mojej, tak jak Ja zacho­wa­łem przy­ka­za­nia Ojca mego i trwam w Jego miło­ści. To wam powie­dzia­łem, aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna.

To jest moje przy­ka­za­nie, aby­ście się wza­jem­nie miło­wali, tak jak Ja was umi­ło­wa­łem. Nikt nie ma więk­szej miło­ści od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przy­ja­ciół swo­ich. Wy jeste­ście przy­ja­ciółmi moimi, jeżeli czy­ni­cie to, co wam przy­ka­zuję. Już was nie nazy­wam słu­gami, bo sługa nie wie, co czyni pan jego, ale nazwa­łem was przy­ja­ciółmi, albo­wiem oznaj­mi­łem wam wszystko, co usły­sza­łem od Ojca mego.
Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybra­łem i prze­zna­czy­łem was na to, aby­ście szli i owoc przy­no­sili i by owoc wasz trwał, aby wszystko dał wam Ojciec, o cokol­wiek Go pro­si­cie w imię moje. To wam przy­ka­zuję, aby­ście się wza­jem­nie miłowali“.
Zapis «Szkoły Słowa»