
Jezus ukazawszy się Jedenastu powiedział do nich: „Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu. Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony. Tym zaś, którzy uwierzą, te znaki towarzyszyć będą: W imię moje złe duchy będą wyrzucać, nowymi językami mówić będą; węże brać będą do rąk i jeśliby co zatrutego wypili, nie będzie im szkodzić. Na chorych ręce kłaść będą i ci odzyskają zdrowie“.
Dawno już biblioteczka księdza wikarego nie otwierała się przed czytelnikami gotowymi otworzyć przed swoją wiarą także swój intelekt.
Na początek beletrystyka. Reklamowana ostatnio w tzw. mediach katolickich, dobra pozycja na prezent szczególnie dla tych, którzy „chcą wierzyć, ale intelekt im nie pozwala“. Mam tu na myśli „Świadkowie Tajemnicy. Śledztwo w sprawie relikwii Chrystusowych“ autorstwa Grzegorza Górnego i Janusza Rosikonia. Dobre zdjęcia, historyczne fakty i spora przestrzeń co zrobić wobec męki tego Człowieka…

Druga pozycja to zbiór medytacji wielkopostnych. Choć przeżywamy czas Wielkanocnej radości, to spoglądanie na krzyż zawsze będzie aktualne. „Mój Chrystus połamany“ Ramon Cue Romano.

Trzeciego autora polecać nie trzeba. C. S. Lewis, którego już polecałem napisał genialną książkę «Listy starego diabła do młodego». Aż dziwne ile tu prawdy i ile sztuczek złego ducha opisanych mistrzowskim piórem.

Coś dla intelektu. Gilbert Keith Chesterton «Święty Tomasz z Akwinu». Trudno dostępna pozycja, ale warta uwagi. Kto zetknął się z twórczością Chestertona, ten pokocha tę małą książeczkę.

Nie ma nic lepszego dla praktyki niż dobra teoria, dlatego polecam także książkę Stefana Swieżawskiego «Święty Tomasz na nowo odczytany». Warto zmierzyć się z myślą Akwinaty nie tylko, aby zobaczyć jak daleko odeszliśmy od zdrowego myślenia o rzeczywistości, ale też dlatego, aby przywrócić myśleniu zdrowie i realność.

Dużo mówi się i pisze dziś o pojednaniu bractwa św. Piusa X z Rzymem. Jakkolwiek nie patrzeć, trzeba zmierzyć się z postacią i myślą arcybiskupa Marcela Lefebvrea. Schizmatyk czy biskup wierny Tradycji? Jak patrzeć na Kościół, który po soborze spodziewał się wiosny, a przyszła jesień, na radość i nadzieję a nadszedł «swąd szatana». Kto się nie boi zachęcam. Abp Marcel Lefebvre «Kościół przesiąknięty modernizmem».

Z cyklu dobre teoretyczne podstawy dla lepszej praktyki, polecam także «Zarys teologii ascetycznej i mistycznej» autorstwa o. Adolfa Tanquereya. Dobre, precyzyjne wprowadzenie w zagadnienie. Dzieło w dwóch tomach, dostępne już tylko w wydawnictwie Te Deum jako nowe wydanie książki z 1949roku.

I na koniec Nicola Bux «Jak chodzić na Mszę i nie stracić wiary». Tytuł mówi sam za siebie. Książka doskonała na prezent dla księży, którzy «upiększają» swoją radosną twórczością Mszę świętą, a drukowane im jeszcze nie szkodzi.


Dzisiejszą homilię pisałem korzystając z materiałów zgromadzonych na parafialne rekolekcje. Jest więc prawdopodobne, że wiele myśli zaczerpnąłem z innych autorów wymienionych przeze mnie w bibliografii.

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem. Wytrwajcie w miłości mojej! Jeśli będziecie zachowywać moje przykazania, będziecie trwać w miłości mojej, tak jak Ja zachowałem przykazania Ojca mego i trwam w Jego miłości. To wam powiedziałem, aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna.
