40 dni dla życia

Posted by: xTom in Ewangelia No Comments »

Jeśli mnie pamięć nie myli, to według sta­rej nomen­kla­tury, roz­po­czy­namy dziś Przed­po­ście, czyli przy­go­to­wa­nie do Wiel­kiego Postu. Jest więc jesz­cze tro­chę czasu na prze­my­śle­nie posta­no­wień i pod­ję­cie wyzwa­nia jakie rzuca ten okres dla ludzi wierzących.

Wzo­rem Adwentu chciał­bym zapro­sić do pochy­le­nia się nad naszymi nie­na­ro­dzo­nymi braćmi i sio­strami. Kościół daje nam na ten czas trzy pod­sta­wowe środki, zwane, nie bez przy­czyny, naj­waż­niej­szymi dobrymi uczyn­kami. Są to, jak pew­nie wie­cie: modli­twa, post i jałmużna.

Jeśli cho­dzi o modli­twę, to podob­nie jak w Adwen­cie pro­po­nuję mini­mum 10 minut dzien­nie modli­twy za dzieci, rodzi­ców, leka­rzy. Formę pozo­sta­wiam Waszej wyobraźni miło­sier­dzia. Może to być np. róża­niec, koronka, ado­ra­cja, lek­tura Pisma. Można także uczest­ni­czyć we Mszy świę­tej w dni powsze­dnie i swoją modli­twę oraz komu­nię świętą ofia­ro­wać za dzieci.

Dalej post. Tro­chę to już chyba zapo­mniana prak­tyka duchowa w Kościele (obym się mylił). Zawsze kiedy myślę o poście, mam w sercu frag­ment Ewan­ge­lii, w któ­rym Chry­stus mówi „Ten rodzaj (złego ducha) można wyrzu­cić tylko postem i modli­twą“. Nie potra­fię pozbyć się myśli, że taka zbrod­nia jaką jest zabi­cie bez­bron­nego dziecka pod ser­cem matki, musi mieć jakieś demo­niczne korze­nie… Oczy­wi­ście post to nie tylko nie spo­ży­wa­nie mięsa. To także odma­wia­nie sobie cze­goś co np. jest przy­jemne, z inten­cją ofia­ro­wa­nia tego Bogu, w naszym przy­padku za dzieci nie­na­ro­dzone. Oczy­wi­ście postu piąt­ko­wego tutaj nie liczę ponie­waż to „stan­dard“, chyba że ktoś będzie pościł tego dnia o chle­bie i wodzie. Jeśli już ktoś pości o chle­bie i wodzie w pią­tek, może także na czas Wiel­kiego Postu pościć także we środy.

Trze­cim ele­men­tem jest jał­mużna. Prak­tycz­nie może to wyglą­dać w ten spo­sób, że pie­nią­dze zaosz­czę­dzone np. na poży­wie­niu (z racji postu) czy na rezy­gna­cji z naszych małych przy­jem­no­ści (np. kino, pizza) prze­ka­zu­jemy na orga­ni­za­cję bro­niącą życia (pole­cam metodę „wiel­ko­post­nego sło­ika“, w któ­rym odkła­damy zaosz­czę­dzone pie­nią­dze. Oso­bi­ście pole­cam tu orga­ni­za­cję PRO — prawo do życia LINK ). Można także wygo­spo­da­ro­wać pewną kwotę i zamó­wić Mszę świętą w inten­cji dzieci nie­na­ro­dzo­nych, ich rodzi­ców i leka­rzy oraz za obroń­ców życia. Msza święta jakoś zawiera w sobie te trzy punkty. Mamy tu bowiem modli­twę, jał­mużnę oraz post (uczest­nic­two we Mszy zamiast korzy­sta­nia z jakiejś godzi­wej przy­jem­no­ści). Poza wszyst­kim każdy ma szansę wypeł­nia­jąc PIT prze­ka­zać 1% podatku na orga­ni­za­cje pro-​life, które są zare­je­stro­wane jako orga­ni­za­cje pożytku publicznego.

Oczy­wi­ście byłoby cudow­nie gdyby te prak­tyki połą­czyć ze sobą i tak sztur­mo­wać niebo w spra­wie nie­na­ro­dzo­nych. Nie chcę jed­nak nikomu niczego narzu­cać, a jedy­nie ape­lo­wać i zdać się na Wasze miło­sier­dzie. Piszę zatem do Was, kim­kol­wiek jeste­ście, a czy­ta­cie te słowa. Piszę do Was jak żebrak, w imie­niu tych, któ­rzy nie mają głosu. Piszę do Was, aby­ście pod­jęli modli­twę, post i jał­mużnę za nie­na­ro­dzo­nych. Jeśli zde­cy­du­je­cie się na ten krok, pro­szę o kon­takt za pomocą wia­do­mo­ści pry­wat­nej (zakładka KON­TAKT). Tak jak w Adwen­cie zro­bię listę zaan­ga­żo­wa­nych. Jeśli zamó­wi­cie Mszę świętą w wyżej wymie­nio­nych inten­cjach to bar­dzo pro­szę napi­sać mi gdzie (mia­sto) i kiedy (dzień i godzina) będzie ona celebrowana.

Zachę­cam także do anga­żo­wa­nia dzieci w tę formę modli­tew­nego wspar­cia. Modli­twa dzieci chyba ma „lep­szą“ drogę do nieba.

Prze­mó­dl­cie zatem moją prośbę i Wasze posta­no­wie­nia. Potem pro­szę o kon­takt. W imie­niu dzieci, za wszel­kie dobro Bóg Wam zapłać.

STAR­TU­JEMY WE ŚRODĘ POPIEL­COWĄ (22 LUTEGO), KOŃ­CZYMY W WIELKI PIĄ­TEK (6 KWIET­NIA). (wiem, że zaha­czamy już o święte Tri­duum, ale tajem­nica Wiel­kiego Piątku dosko­nale «pasuje» do tajem­nicy abor­cyj­nej nieprawości)

40 days for life

Posted by: xTom in Ewangelia No Comments »

If I remem­ber well that accor­ding to the old nomenc­la­ture, today we are begin­ning Pre-​Lent, meaning imme­diate pre­pa­ra­tion for Lent. The­re­fore, there is still some time to rethink Len­ten pro­mi­ses and to take up the chal­lenge which this time of the year throws onto belie­vers.
Fol­lo­wing Len­ten pat­tern, I would like to invite you to be espe­cially mind­ful of our unborn sisters and bro­thers. The Church gives us during that spe­cial time three gene­ral ways also cal­led, not without a reason, the most impor­tant good works. They are, as you all know, prayer, fasting and alms­gi­ving.
Regar­ding prayer, I advise, just like during Advent, 10 minu­tes of prayer every day for: chil­dren, parents and doctors. I leave you and your mercy to deter­mine the type of the prayer you wish to offer. It can be, for exam­ple, the rosary, ado­ra­tion of the Bles­sed Sacra­ment or reading the Bible. It’s also good to attend daily Mass and offer that great prayer and com­mu­nion rece­ived at that Mass for chil­dren in need.

Fasting, seems to be an almost for­got­ten spi­ri­tual prac­tice (I hope I am wrong tho­ught). Every time I think of fasting, I have in my heart a pas­sage from the Gospel, where Christ says: “This type of (unc­lean spi­rit) can be cast out only by fasting and prayer”. I can­not get rid of the tho­ught, that such a crime which is kil­ling an inno­cent child under the mother’s heart, has to have some kind of a dia­bo­lic ori­gin. Of course, fasting is not only abs­ta­ining from eating meat. It is also refu­sing some­thing that brings one ple­asure with the inten­tion of offe­ring this to God, in our case for the unborn chil­dren. Cle­arly, I do not count here our “usual” Fri­day abs­ti­nence from meat, unless one fasts only with bread and water on Fri­day. One could also fast on Wednes­days during the Lent.

The third ele­ment is alms­gi­ving. Prac­ti­cally spe­aking alms­gi­ving in our case can sim­ply be when we use the money that we have saved on food (because of fasting and eating less) or on abs­ta­ining from our lit­tle ple­asu­res (movies, pizza) we give it to one of the orga­ni­za­tions that pro­tect life. I pro­pose here a method of a “Len­ten jar”, in which we keep our saved money. Per­so­nally, I recom­mend and orga­ni­za­tion cal­led PRO – the right to life. LINK. One can also get some extra money and rese­rve a Mass for the inten­tion of unborn chil­dren, their parents, their doctors, and for those who sup­port and fight for life. The Mass itself con­si­sts of all of the three points. We have here prayer, alms­gi­ving and fasting (atten­ding Mass instead of some kind of a ple­asure). More­over, eve­ry­one has an oppor­tu­nity to donate one per­cent of your tax return to PRO-​LIFE orga­ni­za­tions, which are regi­ste­red as orga­ni­za­tions of com­mon good.

Of course, it would be won­der­ful if one could com­bine all of the prac­ti­ces and so pres­sure the heavens about the unborn. I wouldn’t like to impose any­thing on any­body, but sim­ply make and appeal and trust your mercy and sen­si­ti­vity regar­ding the mat­ter. The­re­fore, I am wri­ting to you, who­me­ver you are, and are reading these words. I am wri­ting to you like a beg­gar, on behalf of those who have no voice. I am wri­ting to you, so you can engage in prayer, fasting and alms­gi­ving for the unborn. If you decide to take up the chal­lenge, ple­ase con­tact me by sen­ding me a pri­vate mes­sage (Kon­takt). Just like during Advent I will make a list of those who have com­mit­ted to the cause. If you rese­rve a Mass for the above men­tion inten­tion ple­ase write me where this Mass will be cele­bra­ted (city) and when (the date and time).

I also enco­urage all chil­dren to engage in this form of prayer. The prayer of chil­dren must have a bet­ter way to heaven.

Ple­ase, pray about my pro­po­sal and your Len­ten com­mit­ments. Then con­tact me. On behalf of the chil­dren I thank you and may the Lord repay you.

We will begin on Ash Wednes­day (Febru­ary 22), and we will end on Good Fri­day (April 6).
I know that we will enter into the sacred Tri­duum, but the mystery of Good Fri­day per­fec­tly fits into ille­gi­ti­macy of abortion.

(tłu­ma­cze­nie: ks. Dawid Kwiat­kow­ski, Macon, Georgia)

Taniec Salome

Posted by: xTom in Ewangelia 1 Comment »

Król Herod posły­szał o Jezu­sie, gdyż Jego imię nabrało roz­głosu, i mówił: „Jan Chrzci­ciel powstał z mar­twych i dla­tego moce cudo­twór­cze dzia­łają w nim”. Inni zaś mówili: „To jest Eliasz”; jesz­cze inni utrzy­my­wali, że to pro­rok, jak jeden z daw­nych pro­ro­ków. Herod, sły­sząc to, twier­dził: „To Jan, któ­rego kaza­łem ściąć, zmartwychwstał”.

Ten bowiem Herod kazał pochwy­cić Jana i zwią­za­nego trzy­mał w wię­zie­niu z powodu Hero­diady, żony brata swego Filipa, którą wziął za żonę. Jan bowiem wypo­mi­nał Hero­dowi: „Nie wolno ci mieć żony twego brata”. A Hero­diada zawzięła się na niego i rada byłaby go zgła­dzić, lecz nie mogła. Herod bowiem czuł lęk przed Janem, zna­jąc go jako męża pra­wego i świę­tego, i brał go w obronę. Ile­kroć go posły­szał, odczu­wał duży nie­po­kój, a prze­cież chęt­nie go słuchał.

Otóż chwila spo­sobna nade­szła, kiedy Herod w dzień swo­ich uro­dzin wypra­wił ucztę swym dostoj­ni­kom, dowód­com woj­sko­wym i oso­bom zna­ko­mi­tym w Gali­lei. Gdy córka tej Hero­diady weszła i tań­czyła, spodo­bała się Hero­dowi i współ­bie­siad­ni­kom. Król rzekł do dziew­czę­cia: „Proś mię, o co chcesz, a dam ci”. Nawet jej przy­siągł: „Dam ci, o co tylko popro­sisz, nawet połowę mojego kró­le­stwa”. Ona wyszła i zapy­tała swą matkę: „O co mam pro­sić?” Ta odpo­wie­działa: „O głowę Jana Chrzciciela”.

Natych­miast weszła z pośpie­chem do króla i pro­siła: „Chcę, żebyś mi zaraz dał na misie głowę Jana Chrzci­ciela”. A król bar­dzo się zasmu­cił, ale przez wzgląd na przy­sięgę i na bie­siad­ni­ków nie chciał jej odmó­wić. Zaraz też król posłał kata i pole­cił przy­nieść głowę jego. Ten poszedł, ściął go w wię­zie­niu i przy­niósł głowę jego na misie; dał ją dziew­czę­ciu, a dziew­czę dało swej matce.

Ucznio­wie Jana, dowie­dziaw­szy się o tym, przy­szli, zabrali jego ciało i zło­żyli je w grobie.

TANIEC SALOME

(obraz: B. Goz­zoli, Taniec Salome, 1461–2, Waszyngton)

Ofia­ro­wa­nie

Posted by: xTom in Ewangelia 1 Comment »

Gdy upły­nęły dni oczysz­cze­nia Maryi według Prawa Moj­że­szo­wego, rodzice przy­nie­śli Jezusa do Jero­zo­limy, aby Go przed­sta­wić Panu. Tak bowiem jest napi­sane w Pra­wie Pań­skim: „Każde pier­wo­rodne dziecko płci męskiej będzie poświę­cone Panu”. Mieli rów­nież zło­żyć w ofie­rze parę syno­gar­lic albo dwa młode gołę­bie, zgod­nie z prze­pi­sem Prawa Pań­skiego.
A żył w Jero­zo­li­mie czło­wiek, imie­niem Symeon. Był to czło­wiek prawy i pobożny, wycze­ki­wał pocie­chy Izra­ela, a Duch Święty spo­czy­wał na nim. Jemu Duch Święty obja­wił, że nie ujrzy śmierci, aż nie zoba­czy Mesja­sza Pań­skiego.
Za natchnie­niem więc Ducha przy­szedł do świą­tyni. A gdy rodzice wno­sili Dzie­ciątko Jezus, aby postą­pić z Nim według zwy­czaju Prawa, on wziął Je w obję­cia, bło­go­sła­wił Boga i mówił:
„Teraz, o Władco, pozwól odejść słu­dze Twemu
w pokoju, według Two­jego słowa.
Bo moje oczy ujrzały Twoje zba­wie­nie,
któ­reś przy­go­to­wał wobec wszyst­kich naro­dów:
świa­tło na oświe­ce­nie pogan
i chwałę ludu Twego, Izra­ela”.
A Jego ojciec i matka dzi­wili się temu, co o Nim mówiono.
Symeon zaś bło­go­sła­wił ich i rzekł do Maryi, Matki Jego: „Oto Ten prze­zna­czony jest na upa­dek i na powsta­nie wielu w Izra­elu i na znak, któ­remu sprze­ci­wiać się będą. A Twoją duszę miecz prze­nik­nie, aby na jaw wyszły zamy­sły serc wielu”.
Była tam rów­nież pro­ro­kini Anna, córka Fanu­ela z poko­le­nia Asera, bar­dzo pode­szła w latach. Od swego panień­stwa sie­dem lat żyła z mężem i pozo­stała wdową. Liczyła już osiem­dzie­siąty czwarty rok życia. Nie roz­sta­wała się ze świą­ty­nią, słu­żąc Bogu w postach i modli­twach dniem i nocą. Przy­szedł­szy w tej wła­śnie chwili, sła­wiła Boga i mówiła o Nim wszyst­kim, któ­rzy ocze­ki­wali wyzwo­le­nia Jero­zo­limy.
A gdy wypeł­nili wszystko według Prawa Pań­skiego, wró­cili do Gali­lei, do swego mia­sta Naza­ret.
Dzie­cię zaś rosło i nabie­rało mocy, napeł­nia­jąc się mądro­ścią, a łaska Boża spo­czy­wała na Nim.

OFIA­RO­WA­NIE

(obraz: H. Hol­bein, Ofia­ro­wa­nie w świą­tyni, 1500–1501, Hamburg)

Uwol­niony z grobu

Posted by: xTom in Ewangelia 1 Comment »

Jezus i ucznio­wie Jego przy­byli na drugą stronę jeziora do kraju Gera­zeń­czy­ków. Led­wie wysiadł z łodzi, zaraz wybiegł Mu naprze­ciw z gro­bów czło­wiek opę­tany przez ducha nie­czy­stego.
Miesz­kał on stale w gro­bach i nawet łańcu­chem nie mógł go już nikt zwią­zać. Czę­sto bowiem wią­zano go w pęta i łańcu­chy; ale łańcu­chy kru­szył, a pęta roz­ry­wał, i nikt nie zdo­łał go poskro­mić. Wciąż dniem i nocą krzy­czał, tłukł się kamie­niami w gro­bach i po górach.
Skoro z daleka ujrzał Jezusa, przy­biegł, oddał Mu pokłon i krzy­czał wnie­bo­głosy: „Czego chcesz ode mnie, Jezu­sie, Synu Boga Naj­wyż­szego? Zakli­nam Cię na Boga, nie dręcz mnie”. Powie­dział mu bowiem: „Wyjdź, duchu nie­czy­sty, z tego czło­wieka”. I zapy­tał go: „Jak ci na imię?” Odpo­wie­dział Mu: „Na imię mi legion, bo nas jest wielu”. I pro­sił Go na wszystko, żeby ich nie wyga­niał z tej oko­licy.
A pasła się tam na górze wielka trzoda świń. Pro­sili Go więc: „Poślij nas w świnie, żeby­śmy w nie wejść mogli”. I pozwo­lił im. Tak duchy nie­czy­ste wyszły i weszły w świnie. A trzoda około dwu­ty­sięczna ruszyła pędem po urwi­stym zbo­czu do jeziora. I poto­nęły w jezio­rze.
Paste­rze zaś ucie­kli i roz­po­wie­dzieli to w mie­ście i po zagro­dach, a ludzie wyszli zoba­czyć, co się stało. Gdy przy­szli do Jezusa, ujrzeli opę­ta­nego, który miał w sobie legion, jak sie­dział ubrany i przy zdro­wych zmy­słach. Strach ich ogar­nął. A ci, któ­rzy widzieli, opo­wie­dzieli im, co się stało z opę­ta­nym, a także o świniach. Wtedy zaczęli Go pro­sić, żeby odszedł z ich gra­nic.
Gdy wsiadł do łodzi, pro­sił Go opę­tany, żeby mógł zostać przy Nim. Ale nie zgo­dził się na to, tylko rzeki do niego: „Wra­caj do domu, do swo­ich, i opo­wia­daj im wszystko, co Pan ci uczy­nił i jak uli­to­wał się nad tobą”. Poszedł więc i zaczął roz­gła­szać w Deka­polu wszystko, co Jezus z nim uczy­nił, a wszy­scy się dziwili.

Prze­pra­wił się Bóg w poszu­ki­wa­niu czło­wieka, na drugą stronę życia. Przy­był do kra­iny bez­boż­nej, peł­nej pra­gnie­nia, które okre­ślało spo­tka­nie. Spo­tkał czło­wieka, który poko­nał drogę. Odle­głość od grobu, który miał za miesz­ka­nie i odle­głość tęsk­noty za wol­no­ścią. Ze śladami po łańcu­chach i kamie­niach. Pora­niony czło­wiek, krzy­czący z bez­sil­no­ści. Ukry­wa­jący potworną krzy­czącą sprzecz­ność, odda­wa­nia pokłonu i wyzna­nia drę­czo­nego. Obec­ność świa­tła usuwa mrok, co nazywa się legion, bo jest ich wielu. Demony współ­cze­sno­ści. Bądź wolny współ­cze­sny czło­wieku. Ubierz się w szatę łaski. Demony odejdą na Słowo. Zostaną jesz­cze ci, któ­rzy chcą żeby Słowo ode­szło. Bo nam nie­wy­godne, bo tra­cimy pie­nią­dze. Odejdź Boże z naszych sys­te­mów eko­no­micz­nych, spo­łecz­nych. Przyj­mu­jąc Cie­bie musie­li­by­śmy zauwa­żyć dru­giego, jego pęta i groby. A my już nie chcemy myśleć o dru­gim. Wygod­niej nie myśleć, nie widzieć. Niech się wszystko toczy jak dotych­czas, bez­piecz­nie, z usta­lo­nym pro­gra­mem. Prawda nas wyzwala, a prze­cież ucie­kamy od wol­no­ści. Wygnany Bóg będzie pokor­nie zaj­mo­wał ostat­nie miej­sce. Tak cio­sany jest krzyż. Zosta­nie tylko uwol­niony, jako apo­stoł wśród tych, co wolną bez­pieczną niewolę.

Na koniec dwa linki. Jeden z nich skie­ruje Was do krót­kiej recen­zji książki Eri­cha Fromma «Ucieczka od wol­no­ści». Warto się zapo­znać nie tylko z recen­zją, ale także z samą książką. Drugi link to odnie­sie­nie do cyklu kate­chez ojców domi­ni­ka­nów na temat demo­nów współ­cze­sno­ści. Także zachę­cam do odsłuchania.

Erich Fromm

Demony współ­cze­sno­ści